Szczęsny wciągnął Yamala w akcję charytatywną Łatwoganga. Bramkarz zdradza kulisy

1 tydzień temu

Wojciech Szczęsny pojawił się w jednej z największych polskich zbiórek internetowych ostatnich lat. Okazuje się, iż polski bramkarz nie tylko sam się dołączył, ale namówił do udziału też swojego klubowego kolegę. Historia jest prostsza, niż można by się spodziewać.

W drugiej połowie kwietnia kanał Łatwoganga przeprowadził wielodniową transmisję charytatywną na rzecz fundacji Cancer Fighters. Trwała ona dziewięć dni, od 17 do 26 kwietnia, a jej cel był jeden: zbieranie pieniędzy dla dzieci chorych na raka. Efekt przeszedł wszelkie oczekiwania. Łączna kwota przekroczyła 250 milionów złotych, co czyni tę akcję absolutnym fenomenem polskiego internetu.

Jednym z gości, którzy wsparli przedsięwzięcie, był Wojciech Szczęsny. Bramkarz FC Barcelony nagrał wspólnie z Laminem Yamalem klip do piosenki „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” w wykonaniu Bedoesa i Mai Mecan. Nagranie pojawiło się jako świętowanie osiągnięcia magicznej granicy 150 milionów złotych zebranych podczas streamu.

Jak Szczęsny przekonał Yamala?

W rozmowie z Eleven Sports Szczęsny wyjaśnił, jak doszło do wspólnego nagrania z siedemnastoletnim skrzydłowym. Okazuje się, iż nie wymagało to długich negocjacji. „To było bardzo łatwe, bo mieliśmy tylko rozruch i tamtego dnia nie byliśmy na treningu, Lamine miał chyba po prostu rehabilitację i pokazałem mu ten stream, wyjaśniłem gwałtownie i powiedziałem, iż jak będzie 150 milionów złotych, to musimy nagrać filmik” – opowiedział 36-letni golkiper.

Szczęsny przyznał też, iż sam był pod ogromnym wrażeniem skali całej inicjatywy. „Byłem pod na tyle dużym wrażeniem, iż bardzo chciałem się do tego dołączyć, bo uważam, iż była to niesamowita akcja” – podkreślił. Dodał przy tym, iż do grona wspierających dołączył też Thierry Henry, co tylko pokazuje, jak szerokim echem odbiła się polska zbiórka w Europie. „Myślę, iż możemy być wszyscy dumni z tego, co zrobił Łatwogang” – podsumował Szczęsny.

Polski bramkarz, globalne połączenia

Warto przypomnieć, iż Szczęsny trafił do Barcelony dość nieoczekiwanie, jesienią 2024 roku, jako zastępstwo awaryjne po kontuzji Marca-André ter Stegena. Mimo iż miał być rozwiązaniem tymczasowym, zdążył już wpisać się w historię klubu. Jego relacja z Yamalem, jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych piłkarzy świata, najwyraźniej wykracza poza szatnię i boisko.

Akcja Łatwoganga pokazała przy okazji coś ciekawego: polskie inicjatywy internetowe potrafią dziś przyciągać gwiazdy światowego kalibru. Ponad 250 milionów złotych zebranych na walkę z rakiem u dzieci to wynik, któremu nie powstydziłaby się niejeden profesjonalny fundraising. Tym razem Szczęsny był kimś więcej niż tylko symbolicznym wsparciem, bo to on pociągnął za sobą Yamala. Nie każdy ma taki zasięg w szatni mistrza Hiszpanii.

Idź do oryginalnego materiału