Szanse Sochana na powrót do NBA. Co daje 1. draftu G League?

zkrainynba.com 1 godzina temu

Jeremy Sochan nie rozpoczął 81. sezonu NBA w żadnej z drużyn, ale jego kariera w Stanach Zjednoczonych jeszcze się nie kończy. Polak został wybrany z pierwszym numerem w drafcie G League przez Texas Legends, zespół współpracujący z Dallas Mavericks. Czy i kiedy można spodziewać sie powrotu Polaka do NBA?

Sochan wybrany z numerem 1. istotny ruch Texas Legends

Informację potwierdziła oficjalna strona G League. Texas Legends wskazali Sochana jako pierwszy wybór draftu 2026, który odbył się 24 października. Dla polskiego skrzydłowego to nowy etap po nieudanej próbie wywalczenia miejsca w składzie Portland Trail Blazers.

Oferta dla czytelników Z Krainy NBA
Transmisje NBA na żywo
  • Gra bez podatku na wszystko 24/7
  • 100 PLN bonus za zadania
Stwórz swój kupon Oglądaj i obstawiaj NBA w Betclic ➔
+18 · Reklama · Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie.

G League jest zapleczem NBA, ale nie oznacza to, iż grający tam zawodnicy są zamknięci na transfery do innych drużyn. Sochan może w ten sposób wrócić do regularnego rytmu meczowego, pokazać swoją wartość i zwrócić uwagę klubów z NBA. Co ważne, ewentualne zainteresowanie nie musi ograniczać się do Dallas Mavericks, choć Texas Legends są właśnie zespołem powiązanym z tą organizacją.

Sezon G League 2026/2027 ma rozpocząć się 6 listopada. Sochan powinien więc stosunkowo gwałtownie dostać okazję do zaprezentowania się w nowych barwach.

Dlaczego Portland zrezygnowało z Polaka?

Rozstanie z Trail Blazers było kolejnym trudnym momentem w karierze 23-latka. Latem Sochan podpisał z Portland roczną umowę, ale kontrakt nie gwarantował mu miejsca w zespole ani pełnego wynagrodzenia. Musiał przekonać sztab szkoleniowy podczas obozu przygotowawczego i meczów przedsezonowych.

W czterech sparingach notował średnio sześć punktów, 3,3 zbiórki i 1,3 asysty w 12,3 minuty. Trafiał przy tym 10 z 16 rzutów z gry i cztery z pięciu prób zza łuku. W spotkaniu z Golden State Warriors zdobył 10 punktów w zaledwie dziewięć minut, a przeciwko London Lions dołożył osiem punktów i osiem zbiórek.

Pojedyncze dobre występy nie wystarczyły jednak, by wywalczyć miejsce w rotacji. Portland zdecydowało się zwolnić Polaka tuż przed rozpoczęciem sezonu zasadniczego. Amerykańskie media podkreślały, iż była to dla niego kolejna próba odbudowy kariery po rozstaniu z San Antonio Spurs.

Obstawiaj koszykówkę bez podatku 24/7!
  • Gra bez podatku na wszystko
  • Transmisje meczów NBA
  • 100 PLN w bonusach na start
Załóż konto ➔
+18 · Reklama · Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie.

Od mistrzowskiego pierścienia do walki o powrót

Ostatnie miesiące były dla Sochana wyjątkowo nietypowe. W lutym 2026 roku rozstał się ze Spurs, którzy wybrali go z dziewiątym numerem draftu w 2022 roku. Następnie dołączył do New York Knicks i znalazł się w drużynie, która zdobyła mistrzostwo NBA. Jego udział w grze był jednak ograniczony.

Po zakończeniu sezonu nie pozostał w Nowym Jorku. Przenosiny do Portland miały być szansą na nowy początek, ale skończyły się przed pierwszym meczem sezonu zasadniczego. Teraz Sochan będzie próbował wrócić na radar klubów NBA poprzez występy w G League.

W dotychczasowej karierze w NBA rozegrał 228 spotkań, notując średnio 9,9 punktu i 5,4 zbiórki. To liczby pokazujące, iż nie jest zawodnikiem bez doświadczenia. Wciąż ma atuty, które mogą być przydatne w lidze: warunki fizyczne, wszechstronność i możliwość bronienia kilku pozycji.

Czy Sochan ma jeszcze szansę wrócić do NBA?

Tak — ale teraz kluczowa będzie regularność. W NBA Sochan musi udowodnić, iż potrafi nie tylko bronić i walczyć na zbiórkach, ale także stabilnie wykorzystywać swoje okazje w ataku. W Portland dostał ograniczony czas, a cztery mecze przedsezonowe nie dały wystarczająco mocnego argumentu za pozostawieniem go w składzie.

Gra w Texas Legends może przynieść mu coś, czego ostatnio brakowało: więcej minut, większą odpowiedzialność i możliwość systematycznego rozwoju. Pierwszy wybór w drafcie G League pokazuje, iż organizacja chce dać mu poważną szansę.

Nie należy jednak traktować tego jako zapowiedzi rychłego angażu w Mavericks. Najpierw Sochan musi pokazać na parkiecie, iż zasługuje na kolejną okazję w NBA. Jego sytuacja jest trudniejsza niż jeszcze rok temu, ale droga powrotna pozostaje otwarta.

Idź do oryginalnego materiału