Szaleństwo w Szwecji przed meczem z Polską. Oto ich największy bohater

2 godzin temu
W Szwecji - tak jak w Polsce - także odliczają godziny do wtorkowego meczu o awans na mistrzostwa świata. Prawdziwe szaleństwo zapanowało wokół postaci selekcjonera Grahama Pottera, który odmienił tamtejszą reprezentację.
Z każdą godziną jesteśmy coraz bliżej odpowiedzi na nurtujące nas pytanie: czy reprezentacja Polski zagra na trzecim mundialu z rzędu? Biało-Czerwoni już we wtorek 31 marca zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją i trzeba przyznać, iż w kraju naszych rywali panuje szaleństwo. Ogarnęło ono także postać trenera, który odmienił oblicze reprezentacji i zmienił wokół niej klimat.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny



Szwedzi zachwyceni selekcjonerem. Potter okazał się czarodziejem
"Nie miał więc dużo czasu w przygotowania do barażu i na spotkania z piłkarzami, ale do marca prowadził analizy, szykował taktykę i w trzecim meczu pod jego wodzą, wygrywając z Ukrainą, pokazał, iż wykonał swoją robotę z nawiązką. Szwedzka drużyna jest nie do poznania i w wyjątkowo krótkim czasie powróciła do dawnej postaci, czyli monolitu i silnej kolektywnej gry" - napisał dziennik "Aftonbladet", którego słowa cytuje polsatsport.pl.
To zmiana po tym, jak wyglądał 2025 rok w wykonaniu reprezentacji Szwecji. Drużyna "Trzech Koron" w kompromitującym stylu spisywała się w eliminacjach do mistrzostw świata i tylko dzięki kluczowi Ligi Narodów mogła liczyć na występ w barażach.


Dla Pottera czwartkowa wygrana z Ukrainą była pierwszą w trzecim występie w roli selekcjonera Szwedów. Wcześniej przegrał ze Szwajcarią (1:4) i zremisował ze Słowenią (1:1). Stanie przed szansą wprowadzenia rywali Polaków na trzeci mundial w XXI wieku.


W 2002 roku Szwecja dotarła do 1/8 finału MŚ, w której przegrała z Senegalem (1:2) po dwóch golach Henriego Camary. Cztery lata później w tej samej fazie turnieju lepsi okazali się gospodarze - Niemcy, którzy za sprawą dubletu Lukasa Podolskiego wygrali 2:0. Najbardziej udanym turniejem o mistrzostwo świata dla Szwedów w XXI wieku był ten z 2018 roku. Dotarli wówczas do ćwierćfinału, gdzie lepsza okazała się Anglia. Wygrała 2:0 po trafieniach Harry'ego Maguire'a i Dele Allego, ale gdyby nie kapitalna postawa angielskiego bramkarza Jordana Pickforda to mecz mógłby się zakończyć innym wynikiem i to Szwedzi zagraliby w półfinale z Chorwacją.
Idź do oryginalnego materiału