Szał zapisów na Pieniny by UTMB! Trzy dystanse wyprzedane w kilka godzin!

22 godzin temu
Zdjęcie: Szał zapisów na Pieniny by UTMB! Trzy dystanse wyprzedane w kilka godzin!


3 listopada ruszyły zapisy na Pieniny by UTMB, nasz pierwszy, rodzimy bieg należący do serii by UTMB. Polacy dali wyraz temu, jak bardzo ich to cieszy. Z uwagi na przeciążenie serwerów zapisy zostały przesunięte o godzinę, a jak już ruszyły, to biegacze musieli czekać w wirtualnej kolejce, żeby się zapisać. Niektórzy brali co zostało, a 91% zapisanych stanowią Polacy!

Polacy bardzo licznie biorą udział w biegach, na których mogą zdobyć kamienie uprawniające do wzięcia udziału w losowaniu na finały UTMB. Niektóre biegi, położone najbliżej Polski, zostały choćby zdominowane przez Polaków, jak np. Julian Alps by UTMB. Kiedy w końcu doczekaliśmy się biegu z serii UTMB, wiadome było, iż Polacy to docenią i chętnie zapiszą się na Pieniny by UTMB. Zresztą, w ostatnich latach te zawody nie mogły narzekać na frekwencję i były jednym z najliczniejszych festiwali w Polsce.

Jednak to co wydarzyło się w pierwszych godzinach zapisów zaskoczyło chyba każdego. Polacy ruszyli takim szturmem na stronę Pieniny by UTMB, iż najpierw organizatorzy byli zmuszeni przesunąć godzinę rozpoczęcia zapisów, a potem rozpoczęła się walka o dorwanie miejsca na wymarzonym dystansie. W mediach społecznościowych biegacze udostępniali screeny z miejscem, które zajmowali w “kolejce” do zapisów. Po kilku godzinach wyprzedały się trzy dystanse: Wielka Prehyba, Dziki Groń i Niepokorny Mnich. Biegacze, którzy nie zdążyli zapisać się na upragniony bieg, brali co zostało. “Zapomniałam wziąć kartę do pracy i nie mogłam zapłacić za Mnicha. Już była rozpacz, bo jak mi się udało dostać na stronę, to miejsc już nie było i co teraz?! Nie miałam w planach tego 136 km, no ale może tak miało być , a chciałam bardzo bo to UTMB” – relacjonowała jedna z biegaczek, która zmieniła planowany dystans.

Kubę Wolskiego, jednego z organizatorów Pieniny by UTMB, ten szał zapisów również zaskoczył: „Zupełnie nie wiedzieliśmy, jak potoczą się zapisy. Śledziliśmy je uważnie od samego początku. W naszej historii, jeszcze sprzed pandemii, zdarzały się już momenty, gdy impreza wyprzedawała się w kilkanaście minut, a serwery ledwo to wytrzymywały. Potem mieliśmy kilka spokojniejszych lat, kiedy zapisy szły płynnie przez kilka miesięcy. Tym razem obserwujemy coś zupełnie nowego, będziemy też zastanawiać się nad procesem i wyciągać ze wszystkiego wnioski na przyszłość. Dla nas zapisy to czas wytężonej pracy. Czuwamy nad całym procesem, odpowiadamy na setki wiadomości biegaczy i biegaczek, rozwiązujemy pojawiające się problemy. Dziś jesteśmy po prostu bardzo zmęczeni.

Kuba Wolski przekazał nam też statystyki dotyczące zapisów:

  • Na ten moment, czyli 4 listopada rano, na około 4600 zarejestrowanych – biegacze i biegaczki z Polski stanowią 91%.
  • Pierwsza zamknęła się Wielka Prehyba, zapisy trwały około 75 minut. Zapisało się na nią 1300 osób. Drugi wyprzedał się Dziki Groń, w około 2h z limitem 650 osób.

„Wszyscy, cały nasz zespół jesteśmy dumni z pracy jaką wykonaliśmy i drogi jaką przeszliśmy przez ostatnie 15 lat. Jesteśmy też niesamowicie dumni, iż jesteśmy częścią tak niesamowitego środowiska biegowego jakie wspólnie zbudowaliśmy w Polsce.” – podsumował Kuba Wolski. Cóż za pospolite ruszenie!

Zdjęcie tytułowe: Piotr Dymus / Pieniny by UTMB

Idź do oryginalnego materiału