Sylwester Wilk: Na początku kariery pisałem do dużych firm w sprawie sponsoringu i nie było odzewu. Dzisiaj to one piszą do mnie z prośbą o współpracę

13 godzin temu

Trener zwraca uwagę na potrzebę większego zaangażowania sponsorów oraz instytucji w rozwój sportowców. Dla dużych firm wsparcie pojedynczego zawodnika może być niewielkim wydatkiem, natomiast dla samego sportowca często oznacza realną szansę na szlifowanie swoich umiejętności i udział w atrakcyjnych zawodach międzynarodowych.

Sylwester Wilk wspomina, iż już od dziecka sport był jego pomysłem na życie. Chciał się rozwijać, poprawiać swoje wyniki i zdobywać medale. W budowaniu kariery talent i ciężka praca jednak nie wystarczą, potrzebne jest też wsparcie finansowe. On, mimo iż osiągał sukcesy, to jednak dostawał tylko symboliczne wynagrodzenie.

– Ja sportem zawodowo zajmuję się od 12. roku życia, od 14. już na poziomie ogólnopolskim, byłem więc znany z wyników sportowych, w gazetach były moje zdjęcia i artykuły o moich osiągnięciach. W wieku 15–16 lat mogłem liczyć na dodatkowe pieniądze, za mistrzostwo Polski dostałem stypendium w wysokości 200 zł miesięcznie. Dla sportowca trochę mało, ale to były takie czasy – mówi.

Sylwester Wilk zauważa, iż w Polsce jest wielu utalentowanych sportowców, którzy zamiast się skupiać tylko na osiąganiu dobrych wyników, tracą czas i energię, szukając sponsorów. Nie mają wsparcia finansowego ani medialnego. Doskonale pamięta, jak sam bardzo chciał pojechać na jakieś ważne zawody i pokazać swoje umiejętności, ale niestety nie stać go było na ten wyjazd. Niejednokrotnie więc zwracał się z prośbą o wsparcie do sponsorów i próbował przekonać ich, dlaczego to właśnie w niego powinni zainwestować.

– Już jako dorosły człowiek, sportowiec z ambicjami, sam musiałem pisać do firm i szukać sponsorów, chociażby po to, żeby móc pojechać na mistrzostwa Europy do Danii. W tym przypadku znalazł się jeden sponsor, który pokrył 1/5 kosztów związanych z tym wyjazdem, co i tak było super – mówi.

Trener podkreśla, iż sportowcy muszą dbać o swoją kondycję i o zdrowie, walczyć o jak najlepsze wyniki, a także o pieniądze. Miejsca do treningów, odpowiedni sprzęt, stroje i obuwie nie należą bowiem do najtańszych, a bez nich trudno szlifować formę. On sam nie ukrywa, iż jego rozmowy ze sponsorami nie zawsze kończyły się sukcesem. Wiele próśb zostało zignorowanych.

– Na moim koncie instagramowym mam stare wiadomości do naprawdę dużych firm, do których pisałem, gdy miałem 20 lat, czy nie chciałyby mnie sponsorować, bo zamierzam wygrać medal na mistrzostwach Europy. I na te wiadomości nie dostawałem żadnego odzewu, natomiast dzisiaj te firmy do mnie piszą, ponieważ chcą ze mną współpracować. Parę lat minęło, trochę się zmieniło, niemniej jednak w dalszym ciągu sportowcy na własną rękę bardzo często muszą się odzywać do firm i szukać, wręcz prosić się o to, żeby jakaś firma wsparła ich karierę. Dlatego chciałbym zachęcić wszystkie firmy do tego, żeby wchodzić w takie współprace, żeby wspierać sportowców. Dla dużych firm to nie są duże koszty, dla danego sportowca to jest ogromna zmiana – dodaje Sylwester Wilk.

Idź do oryginalnego materiału