Krzysztof Ratajski odpadł w ćwierćfinale mistrzostw świata z Lukiem Littlerem - późniejszym triumfatorem tej imprezy. Polak po meczu przyznał, iż nie jest zadowolony z tego wyniku. - Straciłem szanse na podwójnych, które były wyjątkowo słabe w tym meczu. Tu miałem szansę wyciągnąć jednego-dwa sety, a wtedy wszystko mogło potoczyć się inaczej - wyznał w rozmowie z TVP i dodał z drugiej strony, iż sama gra była "niezła".
REKLAMA
Zobacz wideo Sport, w którym piją na potęgę. "Tu alkohol nie jest zakazany"
Ratajski awansował w rankingu po mistrzostwach świata
Po mistrzostwach świata zaktualizowano ranking. Na pierwszym miejscu plasuje się Luke Littler z dorobkiem niespełna 2,8 mln funtów. Tylko za tegoroczne mistrzostwo zgarnął milion funtów. Drugi w rankingu jest Luke Humphries (1,172 mln funtów), a na najniższym stopniu podium znalazł się aktualny wicemistrz świata - Gian van Veen (912 500).
W najnowszym rankingu Krzysztof Ratajski awansował o dziewięć pozycji na 28. lokatę z zarobkami wysokości 322 500 funtów. Przypomnijmy, iż za ćwierćfinał mistrzostw świata zarobił 100 tys. funtów.
Jak podaje serwis laczynasdart.pl "w tym sezonie będzie bronił jedynie 30 proc. rankingowych pieniędzy, więc znajdzie się w dobrej pozycji do ataku".
Zobacz też: 18-letni mistrz świata zaskoczył po wygranej z Ratajskim. Poszło w świat
O co chodzi z "obroną rankingowych pieniędzy"? Łączy nas Dart również przychodzi z tłumaczeniem - "główny ranking w PDC działa w systemie dwuletnim. To oznacza, iż pieniądze zarobione dzisiaj i dodane do klasyfikacji zostaną za równe dwa lata odjęte z rankingu. (...) Natomiast żadnych pieniędzy fizycznie oddawać nie musiał. Jest to często spotykany błąd przy próbie zrozumienia tego pojęcia" - czytamy.
Dzięki awansowi do TOP 32 PDC Order of Merit Krzysztof Ratajski ma zapewniony występ w mistrzostwach świata oraz przepustkę do drugiej rundy. Po imprezie w Ally Pally zawodnicy z TOP 24 rankingu przystępują do turnieju Masters, gdzie pierwsza ósemka zaczyna grę od 1/8 finału.
jeżeli chodzi o innych Polaków, to Sebastian Białecki nowy sezon rozpocznie na 69. miejscu. Z kolei Tytus Kanik plasuje się na 91. lokacie.

1 dzień temu











