Świątek wygrała, a potem została zaatakowana. "Dziwne i niezdrowe"

2 godzin temu
Pierwszy set potrwał zaledwie 23 minuty, a Iga Świątek wygrała go 6:0. W całym meczu Polka pokonała Chinkę Yue Yuan 6:0, 6:3 tak pewnie i bezdyskusyjnie, iż na konferencji prasowej musiała się tłumaczyć z... nadmiernej agresji. W grze Świątek widział ją jeden z dziennikarzy.
Iga Świątek zmierzy się ze 130. w światowym rankingu Chinką Yue Yuan w pierwszej rundzie wielkoszlemowego Australian Open. Z tą rywalką nasza wiceliderka listy WTA grała niedawno w Pekinie. We wrześniu ubiegłego roku w drugiej rundzie tamtejszego tysięcznika Polka była dużo lepsza i gwałtownie wygrała.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Kilka miesięcy temu Yue Yuan dała nam się poznać jako tenisistka waleczna i dosyć silna. Uwagę zwracały jej serwisy przekraczające prędkość 180 km/h. Ale choć Chinka była w formie – co pokazała, wygrywając w pierwszej rundzie z Julią Putincewą 6:3, 6:3 – to i tak kilka była w stanie zdziałać przeciw dobrze dysponowanej Polce.
Kamera pokazała Fissette’a i Abramowicz. To było wymowne
Świątek grała w Pekinie tuż po swoim triumfie w turnieju w Seulu. Zaledwie sześć dni po wygranym finale w Korei Południowej Iga zaczęła grę w Chinach. I błyskawicznie wygrała pierwszego seta. Partia zakończona wynikiem 6:0 dla Polki potrwała zaledwie 23 minuty. W punktach było aż 27:9. Już po 11 minutach w gemach było 3:0. I już wtedy kamera pokazywała nam trenera Wima Fissette’a i psycholożkę Darię Abramowicz oglądających spotkanie z absolutnym spokojem. - Tu absolutnie nie ma się do czego przyczepić w grze Igi. Jest wzorowo – mówił komentujący mecz w stacji Canal+ Dawid Celt, czyli trener, który Igę świetnie zna z reprezentacji Polski.
Koniec końców Yue Yuan powalczyła w drugim secie z dużo lepszym powodzeniem niż w pierwszym. Dzięki temu nie odjechała na rowerze, jak mówi się w tenisie o kimś, kto przegrywa 0:6, 0:6. Ale po zwycięstwie Świątek 6:0, 6:3 i tak wszyscy widzowie w Pekinie czuli, iż miejscowa tenisistka miała kilka do powiedzenia.
Świątek została totalnie zaskoczona. Dziwiła się, iż musi to tłumaczyć
Mimo wszystko zaskakujące, a wręcz dziwne, było to, co na konferencji prasowej po meczu zrobił jeden z dziennikarzy. – choćby nie wiem, jak na to odpowiedzieć – powiedziała Świątek, słysząc pytanie reportera. Dziennikarz postanowił przeanalizować zachowanie tenisistki. Stwierdził, iż jest bardziej agresywna niż kiedyś i pytał, czy powodem jest fakt, iż Świątek straciła prowadzenie w światowym rankingu. – No cóż, dziękuję za nadmierną analizę, za nadinterpretację – odpowiedziała w pierwszej chwili Iga. A za moment dodała: - choćby nie wiem, jak na to odpowiedzieć, bo nie, nie jestem inną osobą z powodu bycia numerem dwa. Nie zachowuję się inaczej dlatego, iż jestem numerem dwa. Przecież nie myślę o tym codziennie, nie myślę o tym, zwłaszcza podczas pojedynku z rywalką, gdy mam pracę do wykonania. Uważam, iż nigdy nie będzie tak, iż osobowość na korcie zmieni się z powodu czegoś takiego. To byłoby dziwne i niezdrowe.



Dziś Świątek wciąż jest numerem dwa w światowym rankingu. I w Melbourne nie ma szans awansować na pierwsze miejsce, które zajmuje Aryna Sabalenka. Ale w Australian Open Iga może osiągnąć inną wielką rzecz, jeszcze większą. jeżeli wygra ten turniej, skompletuje tzw. Karierowego Wielkiego Szlema. Po tym jak wygrała Roland Garros (w 2020, 2022, 2023 i 2024 roku), US Open (2022) i Wimbledon (2025) Polka nigdy nie została mistrzynią tylko jednego turnieju wielkoszlemowego – właśnie Australian Open (w 2022 i 2025 była w półfinałach).
Mecz Iga Świątek – Yue Yuan w pierwszej rundzie Australian Open 2026 odbędzie się w poniedziałek o godzinie 9.00. Transmisja w Eurosporcie, na platformie HBO MAX i w Playerze. Relacja na żywo na Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału