W zeszłym sezonie Iga Świątek wygrała wielkoszlemowy Wimbledon. To jednak nie wystarczyło, by wygrać plebiscyt "Przeglądu Sportowego" i Telewizji Polskiej na najlepszego sportowca Polski w minionym roku. Świątek zajęła drugie miejsce i zdobyła ponad 346 tys. głosów. Triumfatorką podczas Gali Mistrzów Sportu została Klaudia Zwolińska, która zdobyła ponad 100 tys. głosów więcej od Igi. W ten sposób Świątek nie wygrała plebiscytu po raz trzeci w karierze - wcześniej tego dokonała w 2022 i 2023 r.
REKLAMA
Zobacz wideo Lewandowski, Świątek, Zmarzlik? Klaudia Zwolińska: To dla mnie szokujące!
Tak Świątek skomentowała wyniki plebiscytu. "Bardzo dziękuję"
Świątek nie mogła się pojawić na tym wydarzeniu, ale poprzez swoje media społecznościowe odniosła się do wyników plebiscytu. "Bardzo dziękuję za wszystkie głosy i ogromnie gratuluję wszystkim wyróżnionym" - napisała krótko Świątek na InstaStories.
Reakcja Igi Świątekscreen: http://instagram.com/stories/iga.swiatek/3808353720535854532/
Wyróżnienie dla Świątek w jej imieniu odebrał Tomasz Świątek. - To jest dziwne uczucie, jakbym za siebie odbierał, bo to już któryś raz za nią odbieram, bo jest w Australii w tym czasie. Dopóki będzie grała, będzie uczestniczyła w swoich poczynaniach, to jej na pewno nie będzie na takich imprezach. Generalnie Iga jest doceniana za to, co robi i to jest kolejne wyróżnienie - mówił ojciec tenisistki.
Słowa Zwolińskiej o Świątek wywołały zamieszanie. "Iga przeżyje, jak raz nie dostanie"
Klaudia Zwolińska pojawiła się w "Hejt Parku" w Kanale Sportowym, w którym odniosła się do swojej wygranej i do faktu, iż Świątek znalazła się tuż za nią.
- Powiem w ten sposób. Uważam, iż Idze należy się zawsze takie zwycięstwo. Szczególnie jak się wygrywa Wimbledon, ale myślę, iż to ile dobrego my możemy zrobić aktualnie w mojej dyscyplinie, w tych sportach niszowych dzięki tej nagrodzie. Iga przeżyje, jak raz nie dostanie tej nagrody, a jest na drugim miejscu, gdzie wciąż to jest wysokie miejsce - mówiła nasza kajakarka.
Zobacz też: Ależ demolka w meczu Polki w Australian Open. 67 minut i koniec
Zwolińska otrzymała trochę nieprzychylnych komentarzy, ale jej słowa wyjaśnił Kacper Papiernik, który zajmuje się psychologią w sporcie. "Dla osoby, która uprawia sport absolutnie niszowy i mało popularny, to dla niej taka statuetka, jak i dla całego środowiska jest wiele warta, bo dzięki temu i popularność i inwestycje wzrosną" - napisał Papiernik.
"Szalenie trudno jest porównywać wyniki sportowców z różnych dyscyplin. To zawsze decyzja subiektywna, oparta w pewnej mierze na gustach głosujących. Nie ma wątpliwości, iż poprzedni rok był dla Zwolińskiej fantastyczny" - dodał Dominik Senkowski ze Sport.pl.

4 godzin temu







