Iga Świątek wraca do gry. Nasza tenisistka jest już w Indian Wells, gdzie we środę rozpoczyna się kolejny w tym sezonie turniej rangi WTA 1000. Ostatni mecz Polka rozegrała 12 lutego w ćwierćfinale w Dosze, gdy przegrała z Marią Sakkari 6:2, 4:6, 5:7. Najbliższe spotkanie, w drugiej rundzie w Kalifornii - w pierwszej ma tzw. wolny los z racji rozstawienia - rozegra prawdopodobnie w piątek lub w sobotę.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
To oznacza, iż przerwa między meczami Świątek wyniesie trzy tygodnie. Po zawodach w Dosze zdecydowała się skupić na odpoczynku i treningach, wycofała się z zawodów kategorii 1000 w Dubaju. To pierwsza taka sytuacja u Świątek od trzech lat, gdy z własnej woli zrezygnowała z dużej imprezy, do której się zgłosiła. Poprzedni przypadek dotyczył "tysięcznika" w Guadalajarze, w 2023. Sezon później nie startowała co prawda w Pekinie, Seulu i Wuhanie, ale to z uwagi na sprawę dopingową i tymczasowe zawieszenie, a w Kanadzie jedynie dlatego, iż turniej ruszał tuż po igrzyskach olimpijskich i wiele innych zawodniczek także zdecydowało się wycofać.
najważniejszy element treningu Igi Świątek
Świątek w Dubaju nie grała, bo wolała powiedzieć "stop". Harmonogram rozgrywek WTA jest bardzo intensywny, nie ma czasu w regenerację i spokojną pracę między turniejami. Polka postanowiła, iż woli karę finansową oraz zero punktów do rankingu niż występ w Emiratach Arabskich. Jak spędziła czas między zawodami w Dosze a Indian Wells? Opowiedział o tym w rozmowie z TVP Sport jej trener, Wim Fissette.
- Technicznie rzecz biorąc, naszym głównym celem była poprawa serwisu. Oprócz niego skupiliśmy się przede wszystkim na doskonaleniu elementów taktycznych oraz pierwszych uderzeń po serwisie i returnie. Pracowaliśmy nad większą regularnością w kluczowych momentach i nad utrzymaniem odpowiedniej intensywności od pierwszej piłki - wskazał Fissette.
Belg od miesięcy pracuje z naszą tenisistką nad poprawą jej podania. Nie w każdym turnieju serwis Świątek wygląda tak, jakby sobie tego życzyli. Nieraz brakuje asów, wyższej skuteczności pierwszego podania, lepszego drugiego serwisu, który nie narazi na atak ze strony rywalki. Stąd konieczność dalszej pracy nad tym elementem gry. W listopadzie, po kończącej sezon 2025 imprezie WTA Finals w Rijadzie, Fissette mówił Sport.pl: "Spójrzmy na zawodniczki z top 10 rankingu, większość z nich serwuje potężnie i skutecznie. Dlatego powtarzam, iż dwa pierwsze uderzenia są kluczowe".
Sytuacja Igi Świątek w rankingu WTA
Świątek ma co poprawiać, bo w ostatnich turniejach przegrywa częściej z rywalkami z czołówki. Po wygranej z Madison Keys w ramach fazy grupowej WTA Finals, przegrała kolejno z: Jeleną Rybakiną i Amandą Anisimową (także w Rijadzie), z Coco Gauff oraz Belindą Bencic (w United Cup) oraz z Rybakiną w Australian Open. Od końca września i zawodów w Seulu Polka czeka na kolejny tytuł w damskim tourze.
Czytaj także: Wielki kryzys w drużynie Polaka
W efekcie pogoń za prowadzącą w rankingu WTA Aryną Sabalenką nie należy do łatwych. w tej chwili Polka traci do Białorusinki 3087 punktów. Musi też spoglądać za siebie, bo przeciwniczki są coraz bliżej. Od lipca zeszłego roku Świątek jest ponownie druga w rankingu, ale po zakończeniu nadchodzącej imprezy w Indian Wells to się może zmienić.
Sytuacja w zestawieniu WTA wygląda dziś tak:
Iga Świątek - 7588 punktów;
Jelena Rybakina - 7253;
Coco Gauff - 6803;
Jessica Pegula - 6583.
Każda z tych czterech zawodniczek może być już niedługo drugą rakietą świata. Świątek broni w Indian Wells 390 punktów za półfinał zeszłorocznej edycji turnieju. Rybakina, Gauff oraz Pegula doszły wtedy do 1/8 finału i mają do obrony jedynie po 120 "oczek". To sprawia, iż każdy inny wynik niż triumf Polki może sprawić, iż spadnie z drugiej lokaty - w szczególności gdyby Rybakina, Gauff lub Pegula zwyciężyły w Kalifornii.
Największe matematyczne szanse na wyprzedzenie naszej tenisistki ma Rybakina - traci 335 punktów. Wystarczy, iż reprezentantka Kazachstanu dojdzie do finału (zyska wtedy 530 "oczek"), a Świątek odpadnie rundę wcześniej - czyli powtórzy ubiegłoroczny wynik, nie straci żadnych punktów rankingowych, ale również nic nie zyska.
Czwarta w tej chwili Gauff ma o 785 punktów mniej od Świątek. Amerykanka musiałaby np. dojść do finału (+530 puntów do rankingu) i liczyć na przegraną Polki już w drugiej rundzie (-325), co pozwoliłoby jej wyprzedzić naszą mistrzynię. Pegula zaś traci do drugiej rakiety świata 1005 punktów. Potrzebowałaby, przykładowo, zwycięstwa w Indian Wells (zyskałaby wówczas 880 "oczek") oraz by Świątek nie doszła do półfinału (wtedy Iga straciłaby co najmniej 175 punktów).
Każde z tych rozwiązań jest mniej lub bardziej prawdopodobne i wszystko zależy od formy głównych zainteresowanych w Kalifornii. Pegula ostatnio zwyciężyła w Dubaju i wydaje się w najlepszej dyspozycji. Gauff odpadła w półfinale w Emiratach i już na samym starcie w Dosze. Rybakina, po zwycięstwie w Australian Open, została zatrzymana w ćwierćfinale w Katarze i już w trzeciej rundzie w Dubaju. Forma Świątek pozostaje największą zagadką z uwagi na wspomnianą przerwę.
Przerwa Igi Świątek okaże się zbawienna?
Joanna Sakowicz-Kostecka, komentatorka i ekspertka Canal+ Sport, uważa, iż chwilowy rozbrat Świątek z zawodowym tourem może jej pomóc w najbliższych występach.
- Myślę, iż gdyby to było cztery, a może choćby pięć tygodni przerwy - co oczywiście w dzisiejszych czasach jest nierealne - Iga miałaby przestrzeń, by odpocząć, potrenować i zatęsknić za rywalizacją. Trzy tygodnie to też nie jest źle. Pamiętajmy, iż Iga oprócz treningów ma też obowiązki medialne, wobec sponsorów, i trzeba je wpleść w codzienny grafik. Mam przede wszystkim nadzieję, iż Iga zatęskni za rywalizacją. To chyba najważniejsze, by czuć chęć, pożądanie gry na punkty. Najlepszych tenisistów na świecie wyróżnia to, iż kochają grać, rywalizować ze sobą - analizowała Sakowicz-Kostecka w rozmowie ze Sport.pl.
Impreza w Indian Wells z uwagi na prestiż bywa nazywana "piątą lewą Wielkiego Szlema". Iga Świątek wygrała ją w sezonach 2022 i 2024. Losowanie najbliższej edycji turnieju odbędzie się o północy czasu polskiego z poniedziałku na wtorek. Z Polek obok wiceliderki rankingu WTA do gry w singlu przystąpią także Magdalena Fręch i Magda Linette.
Zanim ruszy oficjalna rywalizacja, w Kalifornii odbędzie się pokazowy turniej par mieszanych o nazwie Eisenhower Cup. Iga Świątek weźmie w nim udział, w parze z Norwegiem Casperem Ruudem, z którym podczas zeszłorocznego US Open dotarła do finału. Zagrają również: Jelena Rybakina i Taylor Fritz, Amanda Anisimowa oraz Andriej Rublow, Jessica Pegula wraz z Tommym Paulem, Emma Navarro i Ben Shelton, Leylah Fernandez i Felix Auger-Aliassime, Mirra Andriejewa obok Daniła Miedwiediewa, a także Jasmine Paolini i Matteo Berrettini.

2 godzin temu





