Świat reaguje po tym, co stało się w Toruniu. "Skandal"

2 godzin temu
"Skandal", "dziecinne świętowanie" - tak zagraniczne media określiły to, co wydarzyło się w niedzielę w Toruniu. Tuż przed metą biegu na 1500 m w ramach Copernicus Cup botswański biegacz Tshepiso Masalela udawał, iż strzela z pistoletu do rywala. Choć dobiegł jako pierwszy, za karę został zdyskwalifikowany. Z orzeczeniem sędziów nie wszyscy się jednak zgadzają.
Mityng Copernicus Cup, który w niedzielę odbył się w Toruniu, nieoczekiwanie przykuł uwagę mediów z całego świata. Wszystko przez jeden gest. Wykonał go Tshepiso Masalela. Pochodzący z Botswany średniodystansowiec ustanowił rekord kraju w biegu na 1500 m i minął linię mety jako pierwszy. Zanim jednak to zrobił, wyciągnął dłoń w kierunku dobiegającego na drugim miejscu Francuza Azzedine'a Habbza i udawał, iż strzela do niego z pistoletu. Kontrowersyjna celebracja nie pozostała bez konsekwencji. Sędziowie uznali ten gest za "niesportowy" i zdyskwalifikowali Masalelę. Jak cała sprawa komentowana jest za granicą?

REKLAMA







Zobacz wideo Tak rozwiązuje się problemy potencjalnych pacjentów



Bieg w Toruniu na ustach świata. "Całkowicie niejasne"
Zachowanie Botswańczyka najczęściej jest mocno krytykowane. "Skandalem" określiło je m.in. austriackie "Kronen Zeitung". - Tuż przed linią mety Masalela wykonał gest pistoletu w kierunku swojego rywala - wyjaśniono. - Został zdyskwalifikowany za "niewłaściwe zachowanie". Według doniesień Masalela złożył protest, który jednak został odrzucony. Co motywowało sportowca do wykonania tego gestu, pozostaje całkowicie niejasne - mogliśmy przeczytać w dalszej części.


Litości dla biegacza nie miało także francuskie 20minutes.fr. - Wyniki zostałyby bez zmian, gdyby nie naśladował wycelowania pistoletu w przeciwnika. Ten niesportowy gest zakończył się dla niego dyskwalifikacją - relacjonowali dziennikarze. - To się nazywa karma - dodali. Z kolei brytyjskie SpotBible nawało gest Masaleli "dziecinnym świętowaniem na mecie".
Gest Botswańczyka wywołał burzę. Znaleźli się jego obrońcy. "Kontrowersyjny wyrok"
Nieco inaczej do sprawy podszedł magazyn "Canadian Running". - Kontrowersyjny wyrok pozbawia Tshepiso Masalelę wygranej w Polsce - napisał w tytule. - Orzeczenie gwałtownie wywołało debatę wśród sportowców i fanów w internecie, a wielu z nich nazwało tę decyzję zbyt surową - zauwyżył. Przywołał też kilka głosów krytykujących dyskwalifikacje. Poza tym odnotował, iż w 2022 r. podczas mistrzostw USA taki sam gest wykonał Noah Lyles po pokonaniu Erriyona Knightona i nie został za to ukarany.


Dość niejednoznacznie całą sprawę podsumował za to afrykański portal impulseafrica.co.za. - Chwilowy gest na mecie uruchomił rzadko egzekwowaną zasadę dyscyplinarną, wywołując ostrą debatę między purystami a tymi, którzy domagają się bardziej wyrazistych "osobowości" w sporcie - mogliśmy przeczytać. Serwis podkreślał też, iż całe zdarzenie trwało zaledwie ułamki sekund.
Idź do oryginalnego materiału