gwałtownie okazało się, iż wśród naszych reprezentantów tylko Tomasiak może zaskoczyć i powalczyć o wysoką lokatę w swoim olimpijskim debiucie. W pierwszej serii Paweł Wąsek po skoku na 97,5 m był na 10. miejscu, Kamil Stoch zaś skoczył dalej (100 m), ale miał tylko 1,2 punktu dodanego za wiatr. To oznaczało odległą 18. lokatę trzykrotnego mistrza olimpijskiego. Ostatecznie obaj zakończyli zawody już na pierwszej próbie. Kacper Tomasiak zaś po pierwszej serii (103 m) był czwarty ex aequo z Gregorem Deschwandenem, tracąc zaledwie 0,1 pkt do olimpijskiego podium.
REKLAMA
Zobacz wideo Po Małyszu był Stoch. A kto po Kamilu? Tajner: Potrzebujemy lidera
Tylko Tomasiak w drugiej serii pierwszego konkursu olimpijskiego
Polacy w konkursie na normalnej skoczni w Predazzo, poza Kacprem Tomasiakiem w pierwszej serii, zaprezentowali się bardzo słabo. Ostatecznie Paweł Wąsek zajął 35., a Kamil Stoch 38. miejsce.
Po pierwszej serii liderem olimpijskiego konkursu był Niemiec Philipp Raimund, który wyprzedzał... Francuza Valentina Fouberta. 23-latek, podobnie jak Kacper Tomasiak, nigdy nie stanął na podium Pucharu Świata.
- Wyszedł mi tak naprawdę jeden skok przez te wszystkie dni. Ten konkursowy był najdłuższy i był jednym z najlepszych. Nie mam pojęcia, czego zabrakło. Robiłem, co mogłem, walczyłem do samego końca - zaznaczył Kamil Stoch w rozmowie z Eurosportem.
- Czułem narty. Lądowanie nieco ucierpiało, ale to był solidny skok - dodał.
Konkurs na dużym obiekcie (HS141) w Predazzo odbędzie się w sobotę 14 lutego o godzinie 14:45. Zapraszamy na relację tekstową na stronie Sport.pl

1 godzina temu














