Z dwóch Polek biorących udział w mistrzostwach Europy w Birmingham tylko Maria Andrejczyk rzucała oszczepem w tym roku za 60. metr - i to choćby dość daleko. Miała trzeci wynik na kontynencie, a nie dostała się do finału, zawiodła psychika. Małgorzata Maślak-Glugla z kolei miała tego lata słabsze rzuty, choć bardziej regularne. I to wystarczyło, by podobnie jak jesienią w Tokio, znów mogła powalczyć o medal. Trzeba było jednak liczyć na rekord sezonu. Polka zaczęła nieźle, na starcie uzyskała wynik gorszy o 20 cm od najlepszego w tym roku. A później nie radziła sobie z wiatrem.