
Industria Kielce wygrała 43:26 z Zagłębiem Lubin w spotkaniu 20. serii gier Orlen Superligi.
Żółto-Biało-Niebiescy przystąpili do tego spotkania po wygranym (36:35) w dramatycznych okolicznościach meczu Ligi Mistrzów EHF z Veszprem. W porównaniu do czwartkowej potyczki w składzie Kielczan zabrakło tylko Klemena Ferlina. W kadrze meczowej przez cały czas nie byli obecni kontuzjowani Piotr Jędraszczyk i Łukasz Rogulski, który ma powrócić do treningów w pełnym wymiarze w poniedziałek.
Już od pierwszej syreny na parkiecie widoczna była dominacja podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. W pierwszych 12 minutach Industria prowadziła z 2-3-bramkową przewagą. Kolejny minuty były koncertem ofensywnym kieleckiej drużyny, która regularnie powiększała swoją zaliczkę, żeby do przerwy prowadzić 25:14.
Początek drugiej części spotkania to lekka zadyszka Iskry, której przewaga stopniała do 8 bramek, ale po 5 minutach wszystko wróciło do normy i Żółto-Biało-Niebiescy w 12 minut powiększyli różnicę bramek z 8 do 17. Utrzymała się ona do końca starcia, które zakończyło się wynikiem 43:26.
Warto wyróżnić obrotowego Kielczan - Arcioma Karalioka, który rzucił w tym meczu 9 bramek i został jego MVP.
Zadowolenia po wygranym spotkaniu nie ukrywał drugi trener Industrii - Krzysztof Lijewski:
- Bardzo się cieszymy! Przede wszystkim dobrze to wyglądało z ławki trenerskiej, bo w spotkaniu z Veszprem zostawiliśmy dużo sił na parkiecie, ale widać, iż zawodnicy są przygotowani do obciążeń meczowych. W najbliższych tygodniach czeka nas maraton spotkań, ale dzisiaj zawodnicy podeszli bardzo rzetelnie do swoich obowiązków. Tempo może nie było powalające, ale mecz został wybiegany. Byliśmy skoncentrowani od początku, szanowaliśmy przeciwnika mimo dużej dysproporcji miejsc w tabeli. Dla nas to nie miało znaczenia, chcieliśmy zagrać swoje, czyli być skutecznymi na ich połowie.
- Na początku drużyna z Lubina rzucała bardzo dobrze z drugiej linii, bo i Paweł Dudkowski znajdował drogę do naszej bramki, i Stanisław Gębala wpisywał się do protokołu. Za niego wszedł Paweł Krupa i też trafiał skutecznie, ale nie było to dla nas problemem, bo wiedzieliśmy, iż prędzej czy później nasz przeciwnik opadnie z sił, a my mogliśmy zwiększać tempo dzięki rotacji składem. W drugiej połowie można by się przyczepić do braku skuteczności, ale rozumiem chłopaków, bo wygrywając dosyć spokojnie i prowadząc ten mecz pod swoje dyktando, może się zdarzyć tak, iż ucieka koncentracja. Jednakże nie zmazuje to końcowego wyniku, bo od początku do końca byliśmy dzisiaj lepsi.
Industria rozegra następne spotkanie w czwartek, 26 lutego, o godzinie 18:45. Jej rywalem w ramach 12. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów EHF będzie Fuechse Berlin.
- INDUSTRIA KIELCE
- zaglebie lubin
- Krzysztof Lijewski
- ORLEN SUPERLIGA
- arciom karaliok

3 godzin temu
![Co on wymyślił? Niesamowity gol byłego piłkarza Chelsea [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/699a118d0af556_26050552.jpg)












