Shakedown przed Rajd Chorwacji 2026 przyniósł pierwsze odpowiedzi, ale też sporo chaosu. Najszybszy okazał się Oliver Solberg, który o 0,3 sekundy wyprzedził swojego zespołowego kolegę Takamoto Katsutę. Odcinek testowy był jednak wielokrotnie przerywany z powodu niebezpiecznie ustawionych kibiców.

Już od pierwszych przejazdów kluczowym czynnikiem okazała się nawierzchnia. Samochody klasy Rally1 nanosiły luźny szuter na linię jazdy, co gwałtownie pogarszało warunki i utrudniało poprawę czasów przy kolejnych próbach.
„Śmieję się, bo wszędzie jest szuter, a myśleliśmy, iż ten oes będzie bardzo czysty” – przyznał Andreas Mikkelsen. „Wygląda na to, iż wszyscy próbują znaleźć choć trochę przyczepności”.
Kluczowy pierwszy przejazd
Solberg ustanowił najlepszy czas już podczas pierwszego przejazdu, korzystając ze stosunkowo czystej nawierzchni. Jak się później okazało, dalsze próby nie przyniosły większych zmian w czołówce.
Poprawić swoje wyniki na końcu sesji zdołali jedynie Katsuta oraz lider mistrzostw Elfyn Evans, który ostatecznie uplasował się na czwartej pozycji. Między nimi znalazł się Thierry Neuville.
Belg nie ukrywał, iż początek rajdu będzie dla niego niewiadomą: „To będzie dla nas pewne zaskoczenie, gdzie jesteśmy po pierwszych oesach. Warunki na niektórych odcinkach nie będą nam sprzyjać”.
Czołową piątkę uzupełnił Adrien Fourmaux, przed swoim zespołowym kolegą Haydenem Paddonem. Nowozelandczyk wraca do rywalizacji w Rally1 i podkreślał, iż czuje się znacznie pewniej niż podczas Rajdu Monte Carlo: „To zupełnie inne oesy, bardziej pod mój styl. Czuję się dużo bardziej komfortowo w samochodzie”.
Siódmy czas uzyskał Sami Pajari, który – jak sam przyznał – nie jechał na maksimum możliwości. Za nim uplasowali się kierowcy M-Sportu: Jon Armstrong i Josh McErlean.
Armstrong wraca do Chorwacji jako zwycięzca ubiegłorocznej rundy ERC i zwraca uwagę na zmiany w charakterystyce tras: „Byłoby łatwiej, gdyby trasa była taka sama jak rok temu. Teraz jest więcej szybkich i płynnych odcinków, gdzie trzeba lepiej zarządzać oponami”.
Zacięta rywalizacja w WRC2
W kategorii WRC2 najszybszy był Eric Camilli, który wyprzedził Roberto Daprę o pół sekundy. Andreas Mikkelsen oraz Alejandro Cachón uzyskali identyczne czasy, a tuż za nimi znalazł się Yohan Rossel. Kajetan Kajetanowicz wykonał tylko jeden przejazd i uzyskał 19. czas.
Problemy organizacyjne
Shakedown został kilkukrotnie przerwany z powodu kibiców znajdujących się w niebezpiecznych miejscach. W efekcie część załóg klasy Rally1 musiała czekać na starcie, tracąc cenny czas na przygotowanie.
Co dalej?
Już w piątek rusza adekwatna rywalizacja, która obejmie osiem odcinków specjalnych. Przy tak zmiennej przyczepności i nowej trasie, wyniki shakedownu mogą mieć ograniczone znaczenie – ale jedno jest pewne: Toyota rozpoczęła weekend w bardzo mocnym stylu.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.













