Pogoń Szczecin świętowała dziś swoje 78. urodziny, ale gdybyśmy mieli świętować w taki sposób, w jaki grała drużyna Portowców, na stole mielibyśmy tylko ocet z musztardą. No, może na sam koniec wjechałaby puszka konserwy i paczka paluszków, bo dzięki serii absurdów w tym meczu Lech Poznań zamiast delektować się prowadzeniem 5:0, musiał drżeć o wynik do ostatnich sekund z kontuzjowanym bramkarzem między słupkami.
Gdyby skończyło się remisem, bylibyście w szoku patrząc na nasze noty bez oglądania meczu. Naprawdę. To była różnica kilku klas na korzyść Kolejorza, który jednak jakimś cudem prowadził tylko dwoma golami.
Pogoń Szczecin – Lech Poznań 1:2. Mecz powinien być gwałtownie zamknięty
Tym cudem była postawa Valentina Cojocaru. Przez jakieś 80 minut śledziliśmy starcie gołej dupy z batem, ale rumuński golkiper sprawiał, iż nie dochodziło do absolutnej kompromitacji jego drużyny. Bramkarz Pogoni wybronił trzy sytuacje sam na sam z Mikaelem Ishakiem i wygrał pojedynek z Alim Gholizadehem, który akurat wtedy zabrakł Ishakowi asystę.
Do tego Cojocaru popisał się jeszcze kilkoma innymi dobrymi interwencjami. Łącznie wybronił aż dziewięć uderzeń zawodników gości. A to przecież nie wszystko jeżeli chodzi o ich poczynania, bo taki Patrik Walemark nie trafił na w zasadzie pustą bramkę, gdy po koleżeńsku piłkę wyłożył mu wracający do formy Luis Palma. Honduranin tuż przed zejściem z murawy sfinalizował piękną kontrę napędzoną przez Gholizadeha. Wcześniej Poznaniacy trafili do siatki fartownie – duży rykoszet od Biegańskiego po strzale Kozubala kompletnie zmylił Cojocaru.
Łatwość, z jaką Lech dochodził do kolejnych szans była niesamowita. Wystarczyło przedostać się z piłką do strefy środkowej i już robiło się mnóstwo miejsca. Ustawienie Pogoni z trójką stoperów plus Borgesem i Acostą na wahadłach zupełnie nie zdawało egzaminu. Dość długo to samo zresztą dotyczyło przejścia na klasyczną czwórkę z tyłu i granie wreszcie typowym napastnikiem (Karol Angielski). Dopiero w końcówce dzięki przytomności Mukairu, do którego szczęśliwie dotarło dośrodkowanie Acosty, zrobiły nam się niespodziewane emocje.
Nerwy Lecha do ostatnich sekund
Kolejorz psuł kontrę za kontrą, a tu jeszcze nagle zastępujący kontuzjowanego Bartosza Mrozka debiutujący Plamen Andriejew zaczął mieć problemy mięśniowe. W normalnych okolicznościach doszłoby do zmiany, tyle iż Niels Frederiksen wpuścił już pięciu rezerwowych i w razie czego do bramki musiałby wejść piłkarz z pola. Wojciech Mońka i wyjątkowo występujący na środku obrony Robert Gumny (Milić i Skrzypczak niedysponowani) zdawali się już wstępnie ustalać, kto w razie czego podjąłby się tego zadania.
Ostatecznie nikt nie musiał zakładać rękawic, bo Andriejew z zaciśniętymi zębami jakoś dokończył mecz i choćby w 100. minucie złapał piłkę po strzale głową Mora Ndiaye. Dla kogoś będącego w pełni sił byłaby to interwencja standardowa, ale przy stanie zdrowia Bułgara kosztowała ona mnóstwo wysiłku.
Andriejew generalnie bronił pewnie, choć miał jedną nie do końca udaną interwencję na przedpolu pod koniec pierwszej połowy. Dobry strzał oddał wtedy Natan Ława, jednak Gurgul interweniował fantastycznie, odbijając piłkę plecami i ta wyszła na rzut rożny. Do momentu zdobycia bramki kontaktowej była to jedyna konkretna okazja gospodarzy.
Gumny w roli stopera też dał radę i wysłał argumenty sztabowi trenerskiemu, żeby utrzymać miejsce na tej pozycji choćby w razie powrotu do zdrowia któregoś ze stoperów.
W Pogoni praktycznie nic nie funkcjonowało jak należy. Wymowna była zmiana Kamila Grosickiego niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy. Tak długiego kryzysu formy po powrocie do Polski doświadczony skrzydłowy jeszcze nie miał.
Lech utrzymał trzypunktową przewagę nad Górnikiem Zabrze i przez cały czas otwiera tabelę. Pogoń natomiast ciągle drży o utrzymanie i podobnie jak pięć innych drużyn, ma aktualnie 37 punktów. W niedzielę to grono może się jeszcze powiększyć o Arkę Gdynia. Sytuacja na dole stawki jest absolutnie szalona.
Noty wkrótce.
Fot. Newspix

7 godzin temu














![Powiat włodawski. Razem dla natury: finał 9. edycji Operacji Czysta Rzeka [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-powiat-wlodawski-razem-dla-natury-final-9-edycji-operacji-czysta-rzeka-zdjecia-1776546411.jpg)
