Smutek w obozie Przybysza po KSW 115. Niejednoznaczny wpis

4 godzin temu


Smutek w obozie Sebastiana Przybysza po wydarzeniach z gali XTB KSW 115 jest w pełni zrozumiały, ale wpis, jaki „Sebic” opublikował w swoich mediach społecznościowych daje do myślenia. Były już mistrz wagi koguciej KSW stracił właśnie pas mistrzowski, ale możliwe, iż stracił też coś jeszcze.

Sebastian Przybysz w walce wieczoru gali XTB KSW 115 w Lubinie zmierzył się z piekielnie mocnym byłym czołowym zawodnikiem FEN-u Vitalijem Yakimenko. Starcie to było wyrównane, ale więcej z samej walki pokazał Ukrainiec i to on niejednogłośną decyzją sędziów został nowym czempionem polskiego giganta.

Całą walkę Przybysza z Yakimenko opisywaliśmy TUTAJ -> Nowy król wagi koguciej. Yakymenko sensacyjnie pokonuje Przybysza na KSW 115

„Sebic” już w oktagonie, tuż po ogłoszeniu werdyktu wyglądał na bardzo przejętego całą sytuacją:

"He's really strong" – Sebastian Przybysz talks to @DDurniat right after the championship verdict.

XTB #KSW115 | @CANALPLUS_SPORT | KSWTV pic.twitter.com/CL711VRjsW

— KSW (@KSW_MMA) February 21, 2026
  • ZOBACZ TAKŻE: Strickland nie dał szans Hernandezowi. Były mistrz triumfuje na UFC Houston [WIDEO]

Smutek w obozie Przybysza po KSW 115. Niejednoznaczny wpis

Pierwszy wpis w mediach społecznościowych, umieszczony przez Sebastiana Przybysza jest dość niejednoznaczny. „Sebic” pogratulował rywalowi wiktorii i zdobycia pasa mistrzowskiego, ale w tekście zamieścił jeszcze dwa zdania.

I te dwa zdania mogą dawać do myślenia. Przybysz napisał bowiem:

„Może nie dzisiaj. Może nie jutro. Gratulacje Vitalii.”

Czytamy na jego Instagarmie.

Powyższy wpis może sugerować, że albo Sebastian Przybysz w przyszłości wróci do walki o najwyższe laury w KSW i będzie chciał zrewanżować się Yakimence, albo iż zaczyna wątpić w swoją karierę na najwyższym poziomie i ani dzisiaj, ani jutro nie widzi siebie już jako mistrza wagi koguciej KSW.

Co dokładnie miał na myśli Przybysz – tego nie wiemy i musimy czekać na kolejne komentarze tego jakże barwnego mistrza polskiej organizacji.

Trzeba bowiem przyznać, iż „Sebic” jest jednym z najbardziej lubianych zawodników w polskim MMA. Wiecznie uśmiechnięty były mistrz nie tylko pokazuje się ze świetnej stronie w klatce, ale ma ten luz poza nią, za pomocą którego lgną do niego tłumy.

Idź do oryginalnego materiału