Słynny trener zemdlał podczas odprawy. Chwile grozy po barażu o MŚ

1 godzina temu
80-letni Mircea Lucescu po raz drugi w karierze prowadzi reprezentację Rumuni. Niestety, nie spełni wielkiego marzenia i nie poprowadzi jej na zbliżającym się mundialu. Po półfinałowej porażce w barażach z Turcją (0:1) szkoleniowiec przeżył chwile grozy.
Reprezentacja Rumunii w 1994 roku zachwyciła świat i awansowała do ćwierćfinału mundialu. Cztery lata później odpadła w 1/8 finału z Chorwacją. Od tego czasu, czyli od 28 lat, Rumuni nie grali na najważniejszej imprezie piłkarskiej świata. To się nie zmieni w tym roku, bowiem w półfinale baraży przegrali z Turcją (0:1). Na domiar złego rumuńskie środowisko przeżyło chwile grozy w związku ze stanem zdrowia tamtejszego selekcjonera - Mircei Lucescu. Szczegóły na swoim profilu na portalu X przekazał dziennikarz zajmujący się rumuńską piłką - Emanuel Rosu.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny



Chwile grozy. Trener Rumunów zemdlał na odprawie
"Trener reprezentacji Rumunii Lucescu został zabrany do szpitala karetką po tym, jak zemdlał podczas treningu dzisiaj. Rumuński Związek Piłki Nożnej podaje, iż jego stan jest w tej chwili stabilny" - podał Rosu, uzupełniając, iż szkoleniowiec zasłabł podczas porannego taktycznego spotkania z drużyną. "Usiadł na krześle i po prostu wyłączył się. Dwie karetki przyjechały do ośrodka treningowego reprezentacji, Lucescu najpierw pomogła sztab medyczny reprezentacji Rumunii" - dodał dziennikarz.


jeżeli wierzyć doniesieniom Rosu federacja próbowała choćby przełożyć mecz towarzyski ze Słowacją, ale odbędzie się on zgodnie z planem. Dziennikarz ujawnił, iż udało mu się porozmawiać z osobami, które są blisko reprezentacji i w ostatnich dniach Lucescu "był zdruzgotany i ledwo mógł spać po porażce w Stambule z Turcją, która pozbawiła Rumunię ostatniej szansy na awans do mistrzostw świata".


Portal Fanatik pogłębił informacje Rosu, podkreślając iż dramatyczne sceny miały miejsce podczas odprawy, gdy trener upadł na oczach swoich zawodników. Na szczęście lekarz drużyny natychmiast zareagował. Co istotne - rumuńska federacja potwierdziła, iż stan doświadczonego szkoleniowca jest już stabilny.
Mircea Lucescu to legenda piłki nożnej. Obecna przygoda z rumuńską reprezentacją jest jego drugą w karierze. Choć trudno w to uwierzyć, to 80-latek prowadził rodzimą kadrę w latach... 1981-1986. Łącznie cztery razy - trzy razy z Rumunią i raz z Turcją - próbował wejść na mistrzostwa świata, ale mu się to nie udało. Jego szczytem selekcjonerskiej kariery pozostaje udział w Euro 1984, gdzie Rumuni odpadli po fazie grupowej.



Lucescu może się pochwalić wieloma sukcesami na niwie klubowej. Zdobył ponad 30 trofeów, a do tych najważniejszych należą Puchar UEFA z Szachtarem Donieck (2008/09) oraz Superpuchar UEFA z Galatasaray (2000).
Co interesujące obaj panowie Lucescu to pierwszy przypadek w historii rumuńskiej piłki, gdy zarówno ojciec (1981-86, 2024-) i syn (2009-11) prowadzili drużynę narodową. Ich wyczyn powtórzyli przedstawiciele rodziny Iordanescu - legendarny Anghel (1993-98, 2002-04, 2014-16) oraz doskonale znany w Polsce, były trener Legii Warszawa, Edward (2022-24).
Idź do oryginalnego materiału