Słynny trener Sereny Williams nie gryzł się w język. O tym będzie głośno

2 godzin temu
Turnieje wielkoszlemowe od dawna wypłacają równe nagrody zawodnikom obu płci. Nie podoba się to tenisistom. Uważają oni, iż skoro oni grają do trzech wygranych setów, a kobiety - do dwóch, to właśnie oni powinni zarabiać więcej. Rozwiązanie problemu proponuje były trener Sereny Williams. Z jego propozycją zgadza się m.in. była liderka rankingu Kim Clijsters oraz dyrektor Australian Open.
Sprawa równości płci w tenisie często poruszana jest w mediach. Jak zawsze, chodzi o finanse. Od dekad organizatorzy turniejów wielkoszlemowych oferują równe nagrody tenisistom oraz tenisistkom - pomimo tego, iż mężczyźni rozgrywają mecze do trzech wygranych setów, a kobiety - do dwóch.


REKLAMA


Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia


Nie podoba się to wielu obecnym i byłym zawodnikom - taki rozkład środków krytykowali między innymi Novak Djokovic czy Nikołaj Dawidienko. Rosjanin przed dwoma laty ostro podsumował sytuację. - Tenisiści pracują trzy razy mocniej od tenisistek, dlatego powinni dostawać większe nagrody pieniężne - stwierdził.


Były trener Sereny Williams apeluje. "To rozstrzygnie"
Były numer trzy rankingu ATP nie ma pretensji względem mniejszych turniejów, w których mężczyźni też grają do dwóch wygranych setów, ale zauważa znaczącą dysproporcję w Wielkim Szlemie. "Serena Williams wygrała kiedyś turniej wielkoszlemowy, przegrywając zaledwie dziesięć gemów w turnieju. choćby się nie spociła i nie poczuła stresu. Z drugiej strony mężczyźni 10 gemów przegrywają czasem już w pierwszej rundzie i grają w niej choćby pięć setów" - argumentował.
Zobacz też: Oto postrach kobiecego tenisa. Nikt nie chce z nią grać. "Zwiariowałbym"
Podobnego zdania jest Patrick Mouratoglou. Były trener wielu tenisowych gwiazd - Sereny Williams, Simony Halep, Naomi Osaki czy Holgera Rune - również stoi na stanowisku, iż obecna sytuacja jest niesprawiedliwa. - o ile kobiety zaczną grać pięciosetowe pojedynki, rozstrzygnie to dyskusję o równych nagrodach pieniężnych" - stwierdził, cytowany przez "Marcę".


Iga Świątek skorzysta na zmianach?
Francuski szkoleniowiec stwierdził, iż przez obecne przepisy tenisistki nie grają w wieczornych sesjach np. podczas French Open. "Nie umieszczają meczów kobiet w sesji wieczornej na Roland Garros, bo mogłoby być 6:1, 6:1 w czterdzieści minut. Ludzie płacą za bilety. Pięć setów to byłaby różnica"
Dyskusje są coraz głośniejsze. Pozytywną opinię na temat wydłużenia meczów tenisistek wyraziła Kim Clijsters. Była liderka światowego rankingu uważa, iż gra do trzech wygranych setów faworyzowałyby Igę Świątek. - Jej sprawność oraz intensywność sprawiłyby, iż piekielnie ciężko byłoby ją pokonać na dystansie pięciu setów - stwierdziła niedawno.


Marca cytuje słowa dyrektora Australian Open Craiga Tileya. Jego zdaniem, mecze trzech ostatnich rund kobiecego turnieju powinny być wydłużone. - To jest coś, o czym musimy zacząć rozmawiać z zawodniczkami. W tych rundach są mecze, które byłyby fascynujące po ich wydłużeniu - stwierdził.
Idź do oryginalnego materiału