Słodko-gorzki mecz Polaków w Porto. Gol Bednarka, kiepski Kiwior

6 dni temu

Porto podtrzymało kapitalną serię w tym sezonie! Wciąż ma na koncie komplet zwycięstw i to licząc mecze ligowe oraz starcie o Superpuchar. Od dobrych kilku miesięcy niezdobyty pozostaje także stadion mistrza Portugalii. Spory wpływ na kolejną wygraną miał Jan Bednarek, który strzelił gola w kluczowym momencie. Pokazał się ze znacznie lepszej strony od Jakuba Kiwiora.

Prawdę mówiąc, nie był to jakiś wybitny występ całego zespołu z dwoma Polakami w składzie (Oskar Pietuszewski wciąż walczy z urazem). W pierwszej połowie Porto miało małe problemy i choćby musiało odrabiać straty. Przepaść jakościowa pomiędzy obiema stronami była jednak gigantyczna, więc piłkarze Francesco Farioliego dość spokojnie sięgnęli po trzy punkty, chociaż patrząc na stworzone sytuacje spokojnie powinni wygrać znacznie wyżej.

My jednak przede wszystkim skupiliśmy się na występach Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora, którzy przez pełne 90 minut tworzyli duet stoperów.

Jan Bednarek z golem dla Porto! Nienajlepszy występ Jakuba Kiwiora

Oceniając występ dwóch polskich środkowych obrońców, znacznie bardziej korzystnie wychodzi Jan Bednarek. Po pierwsze i najważniejsze: strzelił gola w kluczowym momencie. Wychowanek Lecha Poznań świetnie odnalazł się w polu karnym rywala i po bardzo dobrym dośrodkowaniu od kolegi uderzeniem głową doprowadził do wyrównania.

𝐆𝐎𝐎𝐎𝐋 𝐉𝐀𝐍𝐀 𝐁𝐄𝐃𝐍𝐀𝐑𝐊𝐀!

Idealna główka reprezentanta Polski, świetnie wykorzystany stały fragment gry! #PortuGOL pic.twitter.com/WXZRmNrqdu

— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 4, 2026

Nie był to jednak jedyny pozytyw w grze reprezentanta Polski. Był praktycznie bezbłędny w swoich interwencjach i dobrze dowodził całą linią obrony. Zaliczył też bardzo dobre długie podanie do skrzydłowego, jednak ten nie zrobił z niego jakiegoś większego pozytywu.

Właściwie można się przyczepić tylko do jednej sytuacji, gdy po jego prostej stracie poszła kontra ze strony rywala. Bednarek był jednak odpowiednio ustawiony i na dalszym etapie dobrym przechwytem zakończył atak przeciwnika. W międzyczasie nie najlepiej zachował się przy tej sytuacji Jakub Kiwior. Mógł przerwać tę kontrę (nawet ryzykując żółtą kartkę), ale tego nie zrobił i odpuścił przeciwnikowi.

Zresztą, ogólnie to raczej nie był dzień byłego zawodnika Arsenalu. On również dopuścił się prostej straty, jednak w tym przypadku oddał piłkę rywalowi praktycznie pod własnym polem karnym. Na jego szczęście nie przerodziło się to w nic konkretnego.

Niedługo później tylko jakaś dziwna bojaźń po stronie przeciwnika sprawiła, iż Jakub Kiwior nie miał na koncie bezpośredniej winy w straconym golu. Jakoś kompletnie niezrozumiale w ogóle wyłączył się akcji, był kompletnie niezorientowany w tym, co się dzieje, przez co jeden z piłkarzy Moreirense znalazł się w sytuacji sam na sam. Zamiast strzelać nieudanie próbował dogrywać i wszystko zakończyło się fiaskiem.

Jeszcze innym razem po prostopadłym podaniu uciekł mu napastnik, chociaż akurat tym razem zdołał go dogonić i zablokować mu możliwość oddania strzału. Już w drugiej części wręcz kuriozalnie przepuścił wolno lecącą piłkę, która praktycznie o włos minęła bramkę zaskoczonego zachowaniem kolegi z defensywy Diogo Costy.

Na korzyść byłego Kanoniera działa bardzo wysoka celność podań (ponad 90%), jednak warto zwrócić uwagę, iż praktycznie wszystkie z nich były do Jana Bednarka lub do innego najbliżej ustawionego kolegi. Raczej z żadnego nie było jakiejś realnej korzyści.

Chociaż uczciwie trzeba przyznać, iż żaden z Polaków nie zawinił przy straconym golu. Tym razem zdecydowanie nie popisał się lewy obrońca Francisco Moura, który kompletnie nie upilnował swojego zawodnika.

Jeśli mielibyśmy wystawić noty polskim stoperom za ten mecz, to w dziesięciostopniowej skali Janowi Bednarkowi spokojnie moglibyśmy dać siódemkę. Poza jedną prostą stratą naprawdę udany występ, podkreślony golem. W przypadku Jakuba Kiwiora tak wysoko być nie może. Były zawodnik Arsenalu zasłużył maksymalnie na trójkę.

Porto – Moreirense 2:1 (1:1)

  • 0:1 – Dinis Pinto 20′
  • 1:1 – Jan Bednarek 37′
  • 2:1 – Wiliam Gomes 58′

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Można odetchnąć ws. Jana Bednarka. Uraz nie tak poważny
Porto ma nowego napastnika. Nie strzelił gola od roku
Znowu czyste konto Polaków z Porto. Bednarek zszedł w przerwie

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału