To były długie sekundy. Ale pełne nadziei. Bo tak nam się wydawało, iż widząc rekord świata Devynne Charlton za chwilę tuż obok zwyciężczyni w oficjalnych wynikach zobaczymy naszą Pię Skrzyszowską. I tak się stało. Medal z rekordem Polski (7,73 s) – to jest coś! Tak Pia osiągnęła kolejny duży sukces w swojej wciąż jeszcze młodej karierze.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek wyznaje: "Miałam trenera, który miał problem z alkoholem. Do Tokio pojechałam sama"
Dwa lata temu Skrzyszowska wywalczyła brązowy medal halowych mistrzostw świata. Wtedy w Glasgow też bezkonkurencyjna była Devynne Charlton – Bahamka i tam pobiła rekord świata. Teraz w Toruniu Pia znów zdobyła brąz, a Charlton wyrównała swój rekord globu (7,65 s).
Rekord dominatorki. Ale Skrzyszowska ją przebiła
Z Charlton nie dało się wygrać. Jest dominatorką – sięgnęła po trzecie z rzędu złoto MŚ. Ale to Skrzyszowska najwyżej wyskoczyła z radości, gdy po oczekiwaniu na wyniki okazało się, iż i ona jest medalistką.
Finał płotkarek na 60 metrów był jedną ze zdecydowanie najlepszych konkurencji toruńskich mistrzostw świata. Charlton biegła w swojej własnej lidze, ale za jej plecami też toczyła się rywalizacja godna lekkoatletycznej ligi mistrzów. Srebro zdobyła Nadine Visser. Holenderka uzyskała czas 7,73 s. Identyczny zmierzono Skrzyszowskiej. To nowy rekord Polski. Koleżanka Pii z grupy treningowej była szybsza o pięć tysięcznych sekundy!
Dalej z czasem 7,75, a więc też blisko medalu, mieliśmy Ditaji Kambundji reprezentującą Szwajcarię. Tym razem dla wicemistrzyni świata sprzed roku, z Nankinu, zabrakło miejsca na podium. A Pia na nie wróciła po rocznej przerwie. Odbiła sobie niepowodzenie z Chin, które dobrze pamięta.
- Kiedy zobaczyłam, iż dwa pierwsze miejsca są zajęte, to czekałam z niepewnością. Zwłaszcza po zeszłym roku, kiedy do medalu zabrakło mi trzech tysięcznych sekundy – mówi Skrzyszowska, opowiadając, jak przeżywała oczekiwanie na oficjalne wyniki.
– Wpadając na metę, czułam, iż mam medal, ale później zaczęły się nerwy – dodaje. Wszystko skończyło się wybuchem radości. Pia widząc swoje nazwisko na trzecim miejscu wyskoczyła w górę, jakby była specjalistką nie od pokonywania płotków, tylko skoczkinią wzwyż. – euforia jest wielka, bo rzadko się ma okazję startować przy tak licznym gronie polskich kibiców u siebie w domu i zdobyć medal. A na dodatek mam jeszcze rekord Polski. choćby w pierwszej chwili tego nie zauważyłam, powiedziała mi to jedna z koleżanek – opowiada uśmiechnięta od ucha do ucha Pia.
Skrzyszowska cieszyła się najbardziej ze wszystkich. Pod tym względem przebiła choćby rekordzistkę świata.
0,005 sekundy szybciej i byłoby srebro. Ale Skrzyszowska choćby nie chce słuchać o niedosycie
euforia Skrzyszowskiej jest pełna. – Nie ma żadnego niedosytu. Wiem, iż Nadine była szybsza ode mnie tylko o pięć tysięcznych, ale super, iż też tak dobrze pobiegła i iż również ma medal. Razem trenujemy, dobrze wiem, jak ciężko pracuje i pamiętam, jak bywało, iż przez brak szczęścia medale jej uciekały. A teraz razem mogłyśmy stanąć na podium i to jest super - podkreśla nasza sprinterka.
Teraz Pia choćby sprintem spróbuje trochę odpocząć. – Będę miała wolne, ale tylko przez tydzień. A potem ruszam już z przygotowaniami do lata, żeby i ono było udane – mówi już dwukrotna medalistka halowych mistrzostw świata (dwa brązy), która w wieku niespełna 25 lat może się pochwalić już także brązem halowych ME i przede wszystkim aż trzema medalami ME na stadionie – złotym, srebrnym i brązowym. Świetnie, iż teraz w Toruniu Pia Skrzyszowska kolejnym sukcesem dodała sobie napędu, żeby biec dalej. Jeszcze szybciej, po jeszcze więcej.

2 godzin temu






![Jak ona to zrobiła?! Tak Skrzyszowska zdobyła medal [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69c04a363e4de4_47644236.jpg)


![Pogoda dla Torunia [23.03.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)



