Skandal w polskiej piłce. Piłkarzowi grozi pięć lat więzienia. "Dusił i bił"

19 godzin temu
Zdjęcie: Instagram Sebastiana S.


Piłkarzowi I-ligowego Górnika Łęczna grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad swoją partnerką. Prokuratura informuje, iż koszmar kobiety miał trwać blisko dwa lata.
Na dziewięć kolejek przed końcem sezonu Górnik Łęczna zajmuje ósme miejsce w tabeli I ligi (36 pkt) i traci tylko cztery punkty do szóstej pozycji, która premiuje grą w barażach o ekstraklasę. Nad klubem jednak wisi widmo skandalu związanego z jego 22-letnim środkowym obrońcą Sebastianem S. Młody piłkarz trafił do klubu latem ubiegłego roku i dotychczas wystąpił w dwóch spotkaniach.


REKLAMA


Zobacz wideo Robert Lewandowski obraził kolegów z reprezentacji? Żelazny: To było pogardliwe


Piłkarz Górnika Łęczna oskarżony o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad partnerką
"Gazeta Wyborcza" opisała sprawę Sebastiana S., któremu prokuratura przedstawiła zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się nad partnerką. Piłkarz został zatrzymany we wtorek 25 marca w Lublinie, noc spędził w areszcie, a następnie został przetransportowany do Prokuratury Rejonowej w Lublinie, gdzie usłyszał zarzuty.
- Sebastian S. w okresie od czerwca 2023 r. do marca 2025 r., w Lublinie i innych miejscowościach, znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją partnerką. Wszczynał regularne awantury, wyzywał ją, używając wulgarnych słów, popychał, groził, poniżał, szarpał, przewracał, dusił i bił - powiedziała "Wyborczej" rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka. 22-latek nie przyznał się do zarzutów i ograniczył się do krótkiego wyjaśnienia w obecności adwokata. Grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Zobacz też: Spełni się czarny scenariusz ws. Milika. Dziennikarz ogłasza
Na temat tej sprawy wypowiedzieli się bliscy partnerki Sebastiana S. - Dowiedzieliśmy się, iż groził jej pozbawieniem życia, regularnie bił, co skutkowało siniakami na nogach i innych częściach ciała. Nie chodzi o jakiś drobny siniak, tylko taki na pół pleców. Dochodziło także do okaleczeń, duszenia, bicia do pojawienia się krwi z nosa. Partner wielokrotnie powtarzał, iż robienie krzywdy Karolinie [imię zmienione - przyp. red.] sprawia mu przyjemność - opowiadali.


Wskazali także, iż o zachowaniach syna wiedzieli rodzice piłkarza Górnika Łęczna. Ten miał grozić dziewczynie, gdy ta postanowiła od niego odejść. - Odejdziesz, to zobaczysz, co ci zrobię, rozpier.... ci auto. jeżeli tego nie zrobię osobiście, to zrobi to ktoś inny. Ale to będzie dopiero początek - miał mówić piłkarz wg bliskich kobiety, która 25 marca złożyła zeznania.
A jak do sprawy odniósł się Górnik Łęczna? W klubie mieli o niczym nie wiedzieć. - Pokorny, uczciwy, pocieszny chłopak. W środę widziałem go na treningu. jeżeli informacja o problemach piłkarza ujrzy światło dzienne, będziemy się do niej ustosunkowywać - tak powiedział prezes Górnika Maciej Grzywa. Dotychczas [stan na popołudnie 3 kwietnia] nie ma żadnego komunikatu ze strony klubu.
Sebastian S. poproszony przez "Wyborczą" o ustosunkowanie się do sprawy poinformował, iż nie będzie niczego komentował.
Idź do oryginalnego materiału