Jeszcze nigdy w historii wyścigów Formuły 1 kar za przekroczenie prędkości w alei serwisowej nie dostało tak wielu kierowców. Wiemy już, skąd się to wzięło.
Trzeba przyznać, iż Grand Prix Monako było dość ciekawym wyścigiem, ale na pewno nie ze względu na manewry wyprzedzania na torze. Tym, co między innymi przykuwało uwagę kibiców była mnogość kierowców, którzy dostali kary.
Najczęstszą z nich było 5 sekund za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Dostało ją aż 5 zawodników, w tym Pierre Gasly dwukrotnie. Przekroczenie wynosiło niemal zawsze 0,1 sekundy.
George Russell, dla którego ta kara okazała się bardzo kosztowna za sprawą błędu zespołu, mówił po wyścigu, iż prawdopodobnie pojawił się jakiś błąd w oprogramowaniu FIA, który sprawił, iż system nie działał prawidłowo.
Jak się jednak okazuje, przyczyna była inna. Jak przekazuje Mikołaj Sokół, chodziło o to, iż niektórzy kierowcy nieco skracali sobie dystans pokonywany podczas pierwszych metrów w alei serwisowej.
Kary za przekroczenie prędkości w alei – przeważnie o 0,1 km/h – wynikały z delikatnego ścinania białej linii przed wyjazdem, przy garażu Cadillaca.
Można tak robić, ale skrócenie dystansu powodowało przekroczenie limitu, sprawdzanego pętlami czasowymi, a nie radarem #ElevenF1
— Mikołaj Sokół (@SokolimOkiem) June 7, 2026

2 godzin temu















