Siemieniec po Górniku: Ciężko mi powiedzieć coś mądrego

4 godzin temu

Wręcz w dramatycznych okolicznościach Jagiellonia poniosła czwartą ligową porażkę w tym roku. Mimo iż w trzeciej minucie doliczonego czasu gry do wyrównania doprowadził Afimico Pululu, to Górnik zdążył jeszcze przechylić szalę na swoją stronę. Adrian Siemieniec po tym spotkaniu nie ukrywał rozgoryczenia takim przebiegiem spotkania.

Trener Jagi, mimo porażki, uważa, iż to był dobry, a momentami choćby bardzo dobry, mecz w wykonaniu jego podopiecznych. Ma żal, iż w pierwszej połowie nie byli w stanie otworzyć strzelania w tym spotkaniu.

Bardzo ciężko coś mądrego powiedzieć. Nie mam przeświadczenia, iż to był nasz słaby mecz. Dobry, momentami bardzo dobry. Szczególnie pierwsza połowa, gdzie problemem było to, iż do przerwy było 0:0. Uważam, iż powinniśmy tam otworzyć wynik – przyznał Siemieniec, cytowany przez Jakuba Seweryna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

W Białymstoku czerwona kartka dla… sędziego [WIDEO]
Gasparik po ograniu Jagiellonii: W finale faworytem jest Raków
Niesamowity Górnik! Oto główny rywal Lecha w walce o tytuł

Adrian Siemieniec rozczarowany po porażce z Górnikiem. „To jedyna emocja, którą czuję”

Druga połowa zdecydowanie nie potoczyła się po myśli piłkarzy z Białegostoku. Po uderzeniu Maksyma Chłania i rykoszecie od Bartosza Mazurka, na prowadzenie wysunął się Górnik. Jagiellonia była w stanie odpowiedzieć dopiero w doliczonym czasie gry, gdy Marcela Łubika pokonał Afimico Pululu, jednak ostateczne słowo należało do gości. Po faulu Bartłomieja Wdowika na Michale Sacku, sędzia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Rafał Janicki, który pewnym uderzeniem zapewnił swojej drużynie niezwykle cenne trzy punkty.

Siemieniec zauważył, iż tego wieczoru szczęście było po stronie rywala, a jego piłkarzom być może zabrakło chłodnej głowy.

W drugiej połowie mecz się zmienił, ale daleki jestem, by zamykać analizę na ostatniej sekundzie akcji, gdy wszystkie na szale są rzucone wszystkie emocje, by wygrać to spotkanie. Wepchnęliśmy bramkę na 1:1, a potem Górnik wepchnął na 2:1. Może zabrakło chłodnej głowy. Nie mogę odmówić, iż nie chcieliśmy, ale dzisiaj piłkarskie szczęście po stronie Górnika. Musimy to przyjąć, nie zaakceptować, ale przyjąć, bo taki jest sport.

Trener mistrza Polski z 2024 roku podziękował też za wsparcie kibicom, którzy szczelnie wypełnili obiekt przy Słonecznej. Jednocześnie przyznał, iż po takim meczu czuje tylko rozczarowanie.

Gratulacje dla Górnika za zwycięstwo i podziękowania dla naszych kibiców. Mówiłem na konferencji przedmeczowej, co chciałem czuć i to czułem. Stadion był fantastyczny i nas niósł, mimo iż mecz miał różne momenty. Do końca walczyliśmy wspólnie o dobre zakończenie, ale takiego nie było. Ciężko mi cokolwiek mądrego powiedzieć. Rozczarowanie jest ogromne i to jedyna emocja, którą czuję.

Jagiellonia ma na koncie 46 punktów, co przekłada się na trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Do liderującego Lecha traci trzy oczka, przy czym podopieczni Nielsa Frederiksena mecz w trwającej kolejce mają dopiero przed sobą. W niedzielę zmierzą się z warszawską Legią.

Czytaj więcej na Weszło:

  • Łukasz Masłowski: „Chcemy, aby Wdowik u nas pozostał”
  • Papszun chwali Szwargę. „Mamy bardzo dobre relacje”
  • Grzelak przekonuje, iż Cracovia ma długofalową wizję

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału