Siemieniec nie zostawił wątpliwości. "Spodziewałem się tego pytania"

19 godzin temu
Zdjęcie: Fot. Jakub Seweryn / Sport.pl


Superpuchar Polski to drugie trofeum, które do gabloty Jagiellonii Białystok włożył Adrian Siemieniec. Niewykluczone, iż Superpuchar będzie jedynym, który w tym sezonie wywalczy aktualny mistrz Polski. Zapytaliśmy trenera Siemieńca o jego przyszłość w Białymstoku. Gdy tylko usłyszał to pytanie, na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. - Co roku się z trenerem nie siada do rozmów... chyba - odpowiedział.
Jagiellonia Białystok wygrała pierwsze trofeum w tym sezonie. Zespół Adriana Siemieńca pokonał 1:0 Wisłę Kraków po golu Mikiego Villara i sięgnął po Superpuchar Polski po raz drugi w historii. Nie był to najpiękniejszy Superpuchar, jaki można było sobie wyobrazić, ponieważ kibice Jagiellonii zbojkotowali mecz, by nie pokazywać się na trybunach z kibicami Wisły, w ramach trwającego bojkotu. Poza tym byliśmy świadkami historycznej, najniższej frekwencji na Narodowym - łącznie na trybunach pojawiło się 10935 kibiców.


REKLAMA


Zobacz wideo Mistrzem Polski Lech, Raków, Jagiellonia czy Legia? Kosecki: Z trudem przechodzi mi przez gardło


Czytaj także:


Takiego meczu Szczęsny w Barcelonie jeszcze nie miał. Aż trudno uwierzyć


W ten sposób zakończył się też kilkumiesięczny serial pt. organizacja Superpucharu Polski. Najpierw mecz miał się odbyć w lipcu zeszłego roku, a później data została przesunięta na kwiecień 2025. Na samym początku gospodarzem spotkania miała być Chorten Arena w Białymstoku, ale gdy okazało się, iż na trybunie gości nie pojawią się kibice gości, to PZPN wziął organizację na siebie i przeniósł mecz na Stadion Narodowy.
"Ogólna otoczka była przygnębiająca. Tylko potwierdziła, iż nie tak to powinno wyglądać, bo daleko było tutaj do święta futbolu, do jakich przywykliśmy na największym stadionie w Polsce. Czy Jaga uspokoiła swoich kibiców po ligowej wpadce w Gdańsku i na tydzień przed meczem w Sewilli z Betisem? Ani trochę" - napisał Jakub Seweryn ze Sport.pl.


Czytaj także:


Tyle zarobiła Jagiellonia za zwycięstwo w Superpucharze Polski


Siemieniec uśmiechnął się po pytaniu. Tak mówi o przyszłości. "Poufne dane"
Zapytaliśmy trenera Siemieńca na konferencji prasowej o jego przyszłość w Jagiellonii. Umowa między obiema stronami wygasa w czerwcu przyszłego roku. Czy rozpoczęły się już rozmowy nt. nowego porozumienia? Najpierw na twarzy trenera pojawił się szeroki uśmiech.
- Spodziewałem się tego pytania. Mój kontrakt z Jagiellonią jeszcze jest długi, pozostał rok do jego zakończenia i jest w nim opcja, którą klub ma i może uruchomić. Tyle powiem o warunkach, bo reszta to poufne dane, od czego to zależy. Nie rozmawialiśmy jeszcze o przedłużeniu, nikt na to w klubie jeszcze nie wpadł na tym etapie sezonu. To nie jest temat na dzisiaj. Co roku się z trenerem nie siada do rozmów... chyba. Chociaż... Na razie spokojnie - powiedział.


Zobacz też: Była 93. minuta hitu Atletico - Barcelona. Szczęsny aż się wściekł
A jak Siemieniec wypowiadał się nt. samego spotkania z Wisłą? - To duża sprawa zarówno dla mnie, dla zawodników, jak i dla klubu, bo Jagiellonia wielu trofeów nie ma. Dlatego bardzo się cieszymy, iż je zdobyliśmy po trudnym meczu. Finałów się nie gra, finały się wygrywa. Ważne jest po porażce, by nie przegrać kolejnego meczu. Ja jako trener jestem na początku drogi, moi zawodnicy też nie mają zapełnionych gablot pucharami i medalami. Dla nas wszystkich to duża rzecz - dodał.
Jak Siemieniec wypowiada się o formie Jagiellonii przed dwumeczem z Realem Betis? - Wiemy, z kim będziemy się mierzyć za tydzień. Betis jest szósty w La Liga, wygrał z Realem i derby z Sevillą. My już swoje zrobiliśmy w Lidze Konferencji. Ćwierćfinał to coś, czego nikt nie oczekiwał. To dla nas tylko nagroda. Nikt przed meczem nie wygrał, trzeba wyjść na boisko, zagrać 180 minut. Bez względu na wynik i przebieg meczu, zejdziemy z boiska z podniesioną głową - przekazał Siemieniec.
Teraz przed Jagiellonią powrót do ligowej rywalizacji, zanim dojdzie do starć z Betisem w Lidze Konferencji. W niedzielę o godz. 12:15 zagra u siebie z Piastem Gliwice.
Idź do oryginalnego materiału