
To jedna z tych historii, które przypominają, iż piłka nożna to nie tylko boisko. Podczas zgrupowania reprezentacji Erytrei w Maroku siedmiu zawodników potajemnie opuściło kadrę. Nie wrócili.
Pod koniec marca Erytrea rozegrała mecz eliminacyjny do Pucharu Narodów Afryki 2027 z Eswatini, wygrywając 2:0. Spotkanie odbyło się na neutralnym terenie — w marokańskim Meknes. W trakcie zgrupowania siedmiu piłkarzy zniknęło bez żadnego wyjaśnienia.
Selekcjoner Hesham Yakan nie krył spokojnego tonu, komentując sprawę dla agencji Reuters. — Większość z nich to zawodnicy rezerwowi. Nie sądzę, żeby przez cały czas grali w piłkę nożną — powiedział, sugerując, iż zawodnicy szukają przede wszystkim lepszych warunków ekonomicznych, nie kariery sportowej.
Kraj, z którego się ucieka
Erytrea jest jednym z najbardziej izolowanych państw na świecie. Przez lata jej reprezentacja w ogóle nie wyjeżdżała za granicę na mecze — z obawy przed podobnymi zdarzeniami. W 2019 roku kilku piłkarzy uciekło podczas turnieju w Ugandzie. Powrót do rozgrywek międzynarodowych nastąpił dopiero w 2024 roku.
Sprawę skomentował George Ghebreslassie — emigrant z Erytrei i założyciel organizacji non-profit pomagającej uchodźcom z tego kraju. — To często się zdarza. To pokazuje, jaka sytuacja jest w Erytrei. Myśleliśmy, iż coś się zmieni, ale nic się nie zmieniło. Ludzie stracili nadzieję we własnym kraju — powiedział. Anonimowy informator ze struktur kadry był lakoniczny: — Są biedni. To był ich pierwszy lot samolotem. Chodzi o znalezienie pracy i poprawę dochodów.
Rzecznik erytrejskiej federacji na prośby o komentarz nie odpowiedział.

2 godzin temu
















