Sergiusz Zając (10-2) błyskawicznie rozprawił się z Salimem El Ouassaidim (12-5, 1 N/C) na gali KSW 122 w Rzeszowie. Zając rozpoczął pojedynek z ujemnym punktem za przekroczenie limitu wagowego. Polak od razu mocno okopywał nogę przeciwnika. W tajskim klinczu świetnie zaatakował kolanami i łokcami. El Ouassaidi próbował ratować się próbą obalenia, ale to okazało się dla niego gwoździem do trumny. Reprezentant Spartakusa Rzeszów zdzielił go jeszcze kilka razy łokciem i przewrócił. W parterze dołożył jeszcze kilka ciosów i po chwili sędzia przerwał pojedynek.