Fot. Paweł JerzmanowskiMaciej Rybus, który kilka lat temu wywołał ogromną burzę słowami o Rosji i wojnie na Ukrainie, może wrócić na polskie boiska. Według „Faktu” rodzinny Pelikan Łowicz chce sprowadzić 36-letniego defensora do swojego zespołu.
Rybus w marcu 2024 roku powiedział: „Z perspektywy czasu uważam, iż pozostanie w Rosji było dobrym wyborem, a już na pewno dla mojej rodziny. Lubię życie w Rosji, w Moskwie. gwałtownie się tam zaaklimatyzowałem, poznałem język, ludzi, którzy są moimi przyjaciółmi”. Te słowa w oczach wielu przekreśliły jego szanse na dalszą karierę w Polsce — lewy defensor już nigdy nie zagrał w reprezentacji, a po odejściu z Rubina Kazań nie potrafił znaleźć zatrudnienia na wyższym poziomie, grając hobbystycznie w rosyjskiej amatorskiej Medialidze.
Sentymentalne wizyty w rodzinnym Łowiczu mogą stać się czymś więcej
Rybus ze względu na rodzinę pozostał w Rosji choćby po rozstaniu z żoną Laną Bajmatową, ale regularnie odwiedzał ojczyznę, w tym swój rodzinny Łowicz. Te wizyty mogą teraz przybrać zawodowy wymiar — tamtejszy Pelikan, który awansował do trzeciej ligi, prowadzi z nim rozmowy o powrocie. „Piłeczka jest po stronie 36-latka” — informuje „Fakt”.
Rybus to wychowanek beniaminka trzeciej ligi, a w dalszej części kariery grał dla Legii Warszawa, Tereka Groznego, Olympique’u Lyon, Lokomotiwu Moskwa i Rubina Kazań. Powrót do Łowicza, choć na zupełnie innym poziomie rozgrywkowym niż szczyt jego kariery, oznaczałby zamknięcie pewnego cyklu — od lokalnego wychowanka, przez europejskie kluby, po powrót do korzeni.

2 godzin temu

















