Ćwierćfinał - oto "prześladowca" Igę Świątek (3. WTA) od początku sezonu w tourze WTA. Każdy z trzech startów singlowych (Australian Open, Doha, Indian Wells) zakończyła ona na tym etapie, co poskutkowało m.in. utratą drugiego miejsca w światowym rankingu na rzecz Jeleny Rybakiny, która wraz z Aryną Sabalenką (1. WTA) dominują w ostatnich miesiącach (spotkały się w finale AO i IW oraz pod koniec zeszłego roku w WTA Finals). Jak może się to potoczyć dla Polki?
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Iga Świątek nie rozkręciła się na starcie sezonu. "Już wcześniej była w podobnej sytuacji"
Zdaniem portalu tennishead.net 24-latki "nie należy lekceważyć" pomimo "dominacji" jej dwóch wielkich rywalek. "Już wcześniej była w podobnej sytuacji" - przypomniano. Chodzi o okres między sezonem na mączce oraz trawie w poprzednim roku.
W 2025 r. Świątek poniosła serię bolesnych i kosztownych porażek na ulubionej nawierzchni. Nie obroniła tytułów w "tysięcznikach" w Madrycie i Rzymie oraz w Roland Garros, przez co spadła choćby na ósme miejsce w rankingu WTA. W takich okolicznościach trudno było spodziewać się wielkich sukcesów na trawie, a mimo to zawodniczka rozegrała najlepszy w karierze sezon na tych kortach - w Bad Homburg dotarła do finału, a w Londynie nie miała sobie równych.
Sprawdź też: Świetne wieści dla Świątek przed występem w Miami. Tego było jej potrzeba
"Jeszcze w zeszłym roku, gdy rozpoczynała sezon na kortach trawiastych, kwestionowano jej sukcesy w turniejach wielkoszlemowych. 24-latka rozwiała wszelkie wątpliwości fanów tenisa, bez trudu zdobywając tytuł mistrzyni Wimbledonu w grze pojedynczej. Osiągnięcie Świątek było tym bardziej imponujące, jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż w przeszłości miała problemy na trawie, a nawierzchnia ta była powszechnie uważana za jej najsłabszą" - czytamy.
Iga Świątek dalej ma w sobie wielką moc? "Najbardziej niszczycielska siła w tenisie"
W Londynie trzy ostatnie sety Polka wygrała 6:0, co pokazuje, iż może wręcz zmiatać rywalki z kortu. "W szczytowej formie Świątek pozostaje najbardziej niszczycielską siłą w tenisie, zawodniczką, która potrafi zmiażdżyć swoje przeciwniczki bez większego zamieszania. I choć forma 24-latki na początku 2026 roku jak dotąd nie zachwyca, historia dowiodła, iż Świątek potrafi bardzo gwałtownie odwrócić sytuację" - podsumowano.
Być może polska tenisistka przełamie się już w turnieju WTA 1000 w Miami (który wygrała cztery lata temu)? Tam będzie rozstawiona z numerem drugim i do gry wjedzie od drugiej rundy - na Arynę Sabalenkę lub Jelenę Rybakinę, które znalazły się jednej połówce drabinki, będzie mogła trafić dopiero w finale.

2 godzin temu












