Po zakończeniu kwalifikacji do Sprintu w Miami sędziowie mieli sporo pracy, choć część z niej wystąpiła “na własne życzenie”. Zagrożone było między innymi pole position Lando Norrisa.
Kwalifikacje do Sprintu w Miami przebiegały dość spokojnie – mieliśmy tylko kilka żółtych flag, a najdłużej trwała ta związana a wyjazdem poza tor i awarią Lance Strolla.
Przeoczenie
Po SQ1 wielu kibiców zaskoczyło to, iż w bolidzie, prawie do końca kolejnego segmentu, zostawał Liam Lawson. Jak tłumaczyło RB, czekali oni na skreślenie czasu lub dyskwalifikację jednego z rywali. To jednak nie nastąpiło – przynajmniej w trakcie sesji.
Jak się jednak okazuje, powinno było do tego dojść bowiem Alex Albon przekroczył limity toru i to bardzo wyraźnie w zakręcie 6. Sędziowie nie wychwycili tego jednak i sprawą zajęli się dopiero po sesji.
Ostatecznie podjęli oni decyzję o skreśleniu wszystkich czasów Alexa Albona z SQ2 oraz najlepszego wyniku z SQ1. Sprawiło to, iż kierowca Williamsa spadł o 5 miejsc – z 14. na 19. miejsce.
Norris u sędziów
I choć wpadka sędziów z Albonem jest kolosalna to jednak zdecydowanie ważniejsze dla wyników rywalizacji w Sprincie w Miami było dochodzenie w sprawie Lando Norrisa – zwycięzcy kwalifikacji do sprintu. Był on pod lupą sędziów za zbyt wolną jazdę w zakręcie 17. i potencjalne zablokowanie Nico Hulkenberga.
Po przeanalizowaniu nagrań sędziowie stwierdzili, iż Norris co prawda przekroczył maksymalny czas wyznaczony przez dyrektora wyścigu, ale stało się to na skutek robienia sobie miejsca na rozpoczęcie szybkiego kółka po tym, jak mistrz świata został wyprzedzony przez Nico Hulkenberga.
Sędziowie uznali to za okoliczność łagodzącą, podobnie jak fakt, iż przez cały wcześniejszy fragment okrążenia, Norris trzymał odpowiednią deltę. W związku z tym nie wymierzono mu kary.
Ostatecznie tak przedstawia się kolejność startowa do dzisiejszego Sprintu (godz. 18:00):


3 godzin temu












