W niedzielny wieczór 8 marca na San Siro rozpoczął się jeden z najbardziej elektryzujących meczów piłkarskich na świecie. Derby Mediolanu w okresie 2025/26 mają niezwykłą wagę, bowiem obie drużyny walczą o mistrzostwo Włoch. Przed 28. serią gier jednak "Rossoneri" tracili aż 10 punktów do ekipy "Nerazzurri".
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o decyzji Królewskiego: Dziwię się jego decyzji, Wiśle może zabraknąć punktów w walce o Ekstraklasę
Inter bił głową w mur. Nieoczywisty bohater Milanu w pierwszej połowie
Już w 3. minucie fatalnym podaniem spod bramki zespół Interu na utratę gola naraził Yann Sommer. Strzał Luki Modricia lewą nogą zza pola karnego minimalnie minął jednak słupek. Podopieczni Christiana Chivu próbowali odpowiedzieć wysokim pressingiem, ale nie potrafili stworzyć dogodnej okazji pod bramką Mike'a Maignana.
Na San Siro wiało nudą, a obie drużyny skupiały się głównie na walce w środku pola. Gra była rwana, a nieliczne strzały bardzo niecelne. Dopiero w 34. minucie przed genialną okazją stanął Henrich Mchitarjan, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i wpadł w pole karne, ale uderzył wprost we francuskiego golkipera Milanu.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, co "Rossoneri" udowodnili tuż po chwili. Fenomenalnym podaniem prostopadłym w pole karne popisał się Youssouf Fofana, do piłki dopadł Pervis Estupinan i mocnym uderzeniem z najbliższej odległości pokonał Sommera. Milan prowadził 1:0 i nie oddał tego prowadzenia do końca pierwszej połowy. Inter bił głową w mur i musiał zupełnie inaczej podejść do gry po zmianie stron.
Czy sędzia wypaczył wynik? O tym będzie głośno
Po przerwie "Nerazzurri" starali się kontrolować przebieg spotkania, ale nadziali się na groźną kontrę Milanu w 50. minucie. Strzał po ziemi oddał Rafa Leao, ale chybił. Chwilę później piłkę stracił Nicolo Barella, a uderzeniem zza pola karnego popisał się Fofana, jednak na posterunku był Sommer.
Inter powinien wyrównać już w 54. minucie gry. Świetne dośrodkowanie z prawej strony posłał Barella, piłkę zgrał Mchitarjan, a Federico Dimarco chybił w fenomenalnej sytuacji przenosząc futbolówkę nad poprzeczką bramki Maignana.
W kolejnych minutach znów główną rolę grały brzydkie faule. Alessandro Bastoni w brzydki sposób potraktował Adriena Rabiota, ale to Włoch ucierpiał na tyle, iż musiał opuścić boisko. Zmiany zresztą również niezbyt pomagały Interowi.
W samej końcówce w polu karnym Milanu padł Francesco Pio Esposito, ale sędzia nie dopatrzył się faulu Koniego De Wintera. Inter napierał i szukał bramki po stałym fragmencie gry. Piłka wpadła do bramki po dośrodkowaniu Federico Dimarco, ale gdy ta wlatywała w pole karne grę z niewiadomej przyczyny przerwał Daniele Doveri.
O tej sytuacji będzie głośno w całych Włoszech - podobnie jak o akcji z ostatniej doliczonej minuty, gdy ręką w polu karnym zagrał Samuel Ricci. Wynik nie uległ już zmianie. Dzięki wygranej w derbach Milan zbliżył się do rywali zza miedzy na siedem punktów. Przewaga "Rossonerich" nad Napoli wynosi cztery oczka. Do końca sezonu Serie A pozostało zaledwie dziesięć kolejek, a walka o Scudetto zapowiada się emocjonująco.
AC Milan 1:0 Inter Mediolan (35' Estupinan)
Milan: Maignan - Tomori, De Winter, Pavlović - Saelemaekers, Fofana (73. Ricci), Modrić, Rabiot, Estupinan - Pulisić (84. Nkunku), Leao (73. Fuellkrug)
Inter: Sommer - Bisseck (80. Diouf), Akanji, Bastoni (68. Augusto) - Henrique (59. Dumfries), Barella (68. Frattesi), Zieliński, Mchitarjan (59. Sucić), Dimarco - Bonny, Esposito
Żółte kartki: Modrić (Milan) - Bastoni, Dumfries (Inter)
Sędzia: Daniele Doveri
Zobacz też: Tak poradził sobie rywal Rakowa. Potężne rozczarowanie w Serie A

19 godzin temu
















