Scarface nie zgadza się z Don Diego. Skomentował słowa mistrza GROMDY [WIDEO]

2 godzin temu
Zdjęcie: Scarface-nie-zgadza-sie-z-Don-Diego.-Skomentowal-slowa-mistrza-GROMDY-WIDEO


Sebastian „Scarface” Skiermański odniósł się do niedawnych wypowiedzi Mateusza Kubiszyna, które odbiły się szerokim echem w środowisku GROMDY. Mistrz organizacji zasugerował, iż na ten moment trudno wskazać rywala, który mógłby realnie mu zagrozić.

Zawodnik z Aleksandrowa Kujawskiego niebawem ponownie wejdzie do ringu. Już 29 maja podczas gali GROMDA 25 będzie miał okazję odbudować swoją pozycję po dwóch porażkach z rzędu. Najpierw musiał uznać wyższość Chaci, a następnie „Heavyhearta”, co skutecznie zahamowało jego marsz w stronę walki o pas.

„Jest pewny siebie, ale…” Skiermański o Kubiszynie

Słowa „Don Diego” nie wszystkim przypadły do gustu. Wcześniej skomentował je prezes organizacji Mariusz Grabowski, który zwrócił uwagę, iż mistrz może nieco deprecjonować potencjalnych pretendentów. Podobny ton przyjął również Skiermański.

No może i trochę tak jest, jak prezes mówi, wiesz? Że jednak Mateusz będąc tym grającym pierwsze skrzypce jest takim pewnym siebie zawodnikiem… No, wiadomo, ma ten rekord nieskazitelny, ale myślę, iż jacyś zawodnicy mają szansę na dorównanie mu – powiedział „Scarface” w rozmowie z Michałem Tuszyńskim.

Mimo tego „Scarface” nie zamierza podważać klasy czempiona. Wręcz przeciwnie – docenia jego warsztat i sposób prowadzenia walki, który wielokrotnie pozwalał mu wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji.

Nie ma co ujmować Mateuszowi. To bardzo inteligentny zawodnik, bardzo dobrze wytrenowany. Wie, jak się zachować w tym ringu. Był skazywany na porażkę tak naprawdę od pierwszych walk, wiesz. Zawsze wychodzi z tym swoim „śliskim stylem”. Tu przeczekał, tu odzyskał prowadzenie i wiesz, jednak zaznaczał, iż nieprzypadkowo jest na pole position…

Skiermański jasno zaznaczył jednak, iż jego aktualne priorytety są inne. Najpierw chce wrócić na zwycięską ścieżkę, a dopiero później myśleć o największych wyzwaniach.

– …ale myślę, iż pomysł na niego i na GROMDĘ cały czas jest. Nie mówię tu o sobie, bo jestem „inną trajektorią lotu prowadzony”. Jak odzyskam to, co – w cudzysłowie – straciłem, to będziemy myśleć o najważniejszych walkach. Na razie skupiam się na najbliższej gali.

Choć Kubiszyn wciąż wydaje się poza zasięgiem większości stawki, głosy takie jak ten pokazują jedno – w GROMDZIE nie brakuje zawodników, którzy wierzą, iż dominacja mistrza w końcu zostanie przełamana.

Idź do oryginalnego materiału