W niedzielę (26 kwietnia) elita światowych biegów ulicznych spotka się na trasie TCS London Marathonu zaliczanego do serii World Athletics Platinum Label oraz European Marathon Classics. W rywalizacji mężczyzn dojdzie do rewanżowego starcia Kenijczyka Sabastiana Sawe z Ugandyjczykiem Jacobem Kiplimo. Wśród kobiet tytułu broni Etiopka Tigst Assefa, która zapowiada atak na kolejny rekord świata.
Początek rywalizacji elity kobiet zaplanowano na 9:05 czasu brytyjskiego, natomiast elita mężczyzn wraz z biegiem masowym ruszy o 9:35. Wśród oficjalnych starterów będzie m.in. czterokrotny mistrz olimpijski Sir Mo Farah.
Zawodnicy pokonają klasyczną trasę prowadzącą z Greenwich do The Mall. Po drodze miną najbardziej charakterystyczne punkty Londynu, w tym Tower Bridge, Big Ben oraz Pałac Buckingham.
Sawe czy Kiplimo?
Sabastian Sawe powraca do Londynu jako obrońca tytułu po ubiegłorocznym triumfie w czasie 2:02:27. Był to drugi najlepszy wynik w historii tej imprezy. Kenijczyk wygrał dotąd wszystkie swoje maratony, a każdy z nich ukończył poniżej 2:03:00. Zwyciężył również we wrześniu w Berlinie z fantastycznym wynikiem 2:02:16.
fot. Gary Oakley for London Marathon Events
Jak podkreśla Sawe, tegoroczna rywalizacja może wymagać biegu na poziomie rekordu trasy (2:01:25), ustanowionego w 2023 roku przez jego rodaka, tragicznie zmarłego dwa lata temu Kenijczyka Kelvina Kiptuma.
– Cieszę się, iż jestem tu po raz drugi. Moje przygotowania były bardzo udane i jestem gotowy, by pobiec dobry bieg w tym roku – powiedział Sabastian Sawe na konferencji prasowej przed startem.
Chrapkę na zwycięstwo w Londynie na pewno ma Ugandyjczyk Jacob Kiplimo, który przed rokiem zaliczył efektowny maratoński debiut właśnie w stolicy Wielkiej Brytanii. Finiszował jako drugi z wynikiem 2:03:37, a kilka miesięcy później w Chicago pobiegł jeszcze szybciej (2:02:23).
25-letni biegacz z Ugandy jest w gazie. W styczniu w Tallahassee na Florydzie siegnął po swój trzeci tytuł mistrza świata w biegach przełajowych, a na początku marca w Lizbonie pobił rekord świata w półmaratonie finiszując z imponującym czasem 57:20. Rezultat jest w procesie ratyfikacji, oby w tym razem wszystko poszło bez problemu. W 2025 roku Kiplimo pokonał dystans 21,097 km w 56:42, ale rekord świata przeszedł mu koło nosa. Wynik nie został uznany przez World Athletics jako oficjalny ze względu na zbyt blisko jadący samochód obsługi, co miało pomóc Ugandyjczykowi w szybszym biegu.
Na starcie maratonu w Londynie po raz pierwszy w karierze pojawi się także Ugandyjczyk Joshua Cheptegei, rekordzista świata na 5000 m i 10 000 m. W gronie faworytów są również m.in. mistrz olimpijski, Etiopczyk Tamirat Tola, Kenijczycy Amos Kipruto i Geoffrey Kamworor oraz Etiopczyk Deresa Geleta. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak w maratońskim debiucie spisze się Etiopczyk Yomif Kejelcha, numer dwa na światowej liście all-time półmaratonu.
Brytyjscy kibice będą mocno trzymać kciuki za swoich reprezentantów: Patricka Devera, Philipa Sesemanna i Mahameda Mahameda.
Assefa: jestem gotowa na nowy rekord świata
W rywalizacji kobiet główną kandydatką do zwycięstwa jest Etiopka Tigst Assefa. Triumfowała przed rokiem i ustanowiła rekord świata w biegu kobiet (2:15:50). Na konferencji prasowej przed biegiem zapowiadała walkę o jeszcze lepszy wynik. Podkreślała, iż jej przygotowania przebiegły lepiej niż rok temu.
Bob Martin for London Marathon Events
– Moje przygotowania były bardzo dobre, choćby lepsze niż przed ubiegłorocznym startem, więc uważam, iż możliwe jest poprawienie rekordu – powiedziała Tigst Assefa.
Zawodniczka planuje od początku narzucić tempo na poziomie rekordu świata, licząc na odpowiednie prowadzenie.
– Jeśli chcę ponownie pobić rekord, najważniejsze będzie tempo. Oczekuję, iż międzyczas na półmetku (w ubiegłym roku 01:06:40 – przyp. red.) pozwoli mi pobiec szybciej niż rok temu. Wykonałam dużo treningu wytrzymałościowego i szybkościowego. W ostatnich tygodniach koncentrowałam się głównie na szybkości – zaznaczyła.
Assefa pozostaje niezwykle regularna. W ostatnich sześciu maratonach zawsze zajmowała pierwsze lub drugie miejsce. W ciągu ostatnich lat pokonały ją jedynie Holenderka Sifan Hassan oraz Kenijka Peres Jepchirchir, które pierwotnie znajdowały się na liście startowej tegorocznego biegu, jednak obie wycofały się z rywalizacji z powodu kontuzji.
Mimo to konkurencja pozostaje bardzo silna. Do walki o czołowe lokaty włączą się m.in. Kenijka Joyciline Jepkosgei, zwyciężczyni londyńskiego maratonu z 2021 roku, która w grudniu wygrała w Walencji (2:14:00), oraz jej rodaczka Hellen Obiri, dwukrotna triumfatorka maratonów w Bostonie i Nowym Jorku, debiutująca w Londynie.
fot. Bob Martin for London Marathon Events
Wśród innych kandydatek do podium znajdują się Etiopka Degitu Azimeraw, reprezentująca Bahrajn Eunice Chumba, Kenijka Catherine Reline Amanang’ole oraz rewelacyjna Urugwajka Julia Paternain, brązowa medalistka mistrzostw świata w Tokio. Gospodynie reprezentować będą m.in. Eilish McColgan, Jess Warner-Judd i Rose Harvey.
red
fot. w nagłówku Gary Oakley for London Marathon Events

21 godzin temu







