- Przez ostatnie 3 lata Sanok nie miał pieniędzy, żeby stworzyć przyzwoitą drużynę, ciągle przegrywali. W tym sezonie nie mieli żadnych podstaw, żeby samemu aplikować do ekstraklasy. Teraz hokej zostaje w mieście, kibice będą mogli chodzić na mecze - mówi o wątpliwościach wokół współpracy STS-u Sanok z Sokiłem Kijów szef ukraińskiego klubu. Kreśli także wizję... połączenia lig polskiej i ukraińskiej.