Salto na łyżwach z perspektywy zawodnika. Już wiem, dlaczego było "zakazane"

1 godzina temu
Od patrzenia na tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie może zakręcić się w głowie. Wyniki są bardzo zaskakujące, a faworyci zawodzą, czego dowodem jest np. poniedziałkowy konkurs skoków narciarskich. Jednak problemy z błędnikiem miałam przede wszystkim po zobaczeniu nagrania salta na łyżwach z perspektywy zawodnika.


Łyżwiarstwo figurowe, choć w Polsce nieco zapomniane, jest jedną z ciekawszych dyscyplin na zimowych igrzyskach olimpijskich. Zawodnicy wydają się zaprzeczać prawom fizyki, kręcąc kolejne piruety. Sam widok tych wyczynów może sprawić, iż kolacja podchodzi kibicom do gardła. Jednak to dopiero nagranie salta zrobione przez zawodnika sprawiło, iż mój mózg nie wiedział, co się dzieje.

Ilia Malinin pokazał, jak to jest zrobić salto na lodzie. A ja pytam: gdzie jest góra, a gdzie dół?


Amerykanin Ilia Malinin podczas dwóch programów na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie zaprezentował salto w tył. Skok ten jeszcze do 2024 roku był zakazany, ponieważ związkowcy uważali, iż jest zbyt niebezpieczny. Ostatecznie ulegli sportowcom latem 2024 roku, przywracając go na listę dopuszczalnych ewolucji.

I szczerze, już patrząc z boku na to, co na lodzie wyprawia Malinin, można być pełnym podziwu i zachwytu. Skoki w jego wykonaniu, w tym salto, są po prostu niesamowite. Emocji po zobaczeniu tych ewolucji nie wytrzymał choćby Novak Djoković, który aż zerwał się z miejsca po spektakularnym przewrocie w powietrzu.

Na mnie jednak jeszcze większe wrażenie zrobiło inne nagranie Malinina. W sieci pojawił się bowiem filmik, na którym łyżwiarz trzyma telefon w momencie robienia salta. Na co dzień nie mam problemów z błędnikiem i "twardo stąpam po ziemi". Jednak oglądając to króciutkie nagranie, nie miałam pojęcia, gdzie jest góra, a gdzie dół. Natomiast mój mózg jakby wykonał koziołka razem z Amerykaninem. Ostrzegam, oglądacie to na własne ryzyko.



Salto w łyżwiarstwie figurowym było zakazane przez prawie 50 lat


Ilia Malinin nie jest pierwszym zawodnikiem, który wykonuje salto w programie zimowych igrzysk olimpijskich. Jako pierwszy skok ten zademonstrował w 1976 roku Amerykanin Terry Kubicka. Jednak jego wyczyn nie został wówczas doceniony przez sędziów, a unia łyżwiarska już rok później go zakazała, uważając za zbyt niebezpieczny.

Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w 2024 roku. Francuz Adam Siao Him Fa wykonał je podczas mistrzostw Europy i świata. Dostał za to ujemne punkty, ale przypomniał sędziom i środowisku, iż taki skok także istnieje. Ostatecznie Francuz obie imprezy zakończył z medalami, a niedługo później unia łyżwiarska zgodziła się na ponowne punktowanie salt.

Idź do oryginalnego materiału