Sabalenka uderzyła pięścią w stół. "To, co powiedział, było haniebne"

2 godzin temu
- To, co powiedział, było haniebne. Po tym komentarzu nie wiem, czy chcę tam wracać - mówi zdenerwowana najlepsza tenisistka świata Aryna Sabalenka w kierunku jednego z dyrektorów turniejów rangi WTA.
Białorusinka Aryna Sabalenka i trzecia rakieta świata Iga Świątek nie wystąpiły w turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Dubaju. Ich rezygnacje z ogromnym niezadowoleniem przyjął dyrektor turnieju Salah Tahlak, który oficjalnie skrytykował zawodniczki. - Otrzymaliśmy niemiłą niespodziankę, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody wycofania były nieco dziwne. Iga powiedziała, iż nie jest gotowa psychicznie do startu (jako oficjalny powód podała zmianę harmonogramu - red.), a Sabalenka przyznała, iż ma drobne kontuzje. Myślę, iż zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale odjętymi punktami rankingowymi. Sama grzywna nic nie da - przyznał Tahlak.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Aryna Sabalenka: To, co powiedział, było haniebne
Teraz głos na temat wypowiedzi Tahlaka zabrała Aryna Sabalenka. Nie przebierała w słowach.
- Jego komentarze były śmieszne. Nie sądzę, by przedstawił się w najlepszym możliwym świetle. To dość smutne, iż dyrektorzy turniejów i same turnieje nie chronią nas zawodniczki. Dbają tylko o swoje wyniki, sprzedaż, skupiają się na imprezie i tyle. To, co powiedział, było haniebne. Po tym komentarzu nie wiem, czy chcę tam wracać. Przekroczył on bowiem granicę - powiedziała Sabalenka cytowana przez serwis "Sportskeeda".


Teraz Sabalenka grać będzie w turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Miami, gdzie jest obrończynią tytułu. Rok temu w finale pokonała 7:5, 6:2 Amerykankę Jessicę Pegulę.
- Jestem tam obrończynią tytułu, więc muszę pokazać swój najlepszy tenis. Z tamtejszą atmosferą, którą czerpię, myślę, iż będę w stanie tam być, walczyć i zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby obronić to piękne trofeum - przyznaje Sabalenka.



Zobacz także: Fatalne zachowanie gwiazdy tenisa po meczu w Miami


Białorusinka w Miami jest rozstawiona z "1". W pierwszej rundzie ma wolny los, a w drugiej zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Ann Li (USA, 25. WTA) - Kimberly Birrell (Australia, 70. WTA).
Idź do oryginalnego materiału