Rzut karny i gol! Legia biła głową w mur aż do 71. minuty

2 godzin temu
Dla Legii Warszawa mecz z Rakowem był spotkaniem o wyjście ze strefy spadkowej. Gościom zwycięstwo w starciu ze stołecznym klubem dawało awans na 4. miejsce w tabeli. W ostatnim meczu 26. kolejki można było spodziewać się widowiska. A co dostaliśmy? Przede wszystkim zawody w biciu głową w częstochowski mur w wykonaniu Legii. Ale przyniosło to efekt w postaci jednego punktu! Hit Legia - Raków zakończył się remisem 1:1.
Legia Warszawa zajmowała przed tym meczem 16. miejsce w tabeli i traciła jeden punkt do 15. Arki Gdynia. W zdecydowanie lepszej sytuacji są Częstochowianie, którzy wciąż mogą marzyć o mistrzostwie Polski. Zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu dawałoby Rakowowi awans na 4. miejsce w tabeli i oznaczałoby, iż były klub Marka Papszuna do Lecha Poznań traciłby tylko cztery punkty.

REKLAMA







Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!



Kolejny kiepski mecz Legii. Do przerwy Raków nie dał im szans
Legia dobrze weszła w mecz z Rakowem. Przez pierwsze kilka minut goście praktycznie nie wychodzili ze swojej połowy. Tylko iż gdy już wyszli, to od razu przyniosło konsekwencje w postaci bramki na 1:0. Raków zdobył bramkę po rzucie rożnym. Drużynie gości w tej sytuacji pomógł... Jean-Pierre Nsame. Napastnik Legii próbował wybić niegroźny strzał głową, ale zrobił to na tyle fatalnie, iż zagrał na pustą bramkę do Lamine Diaby-Fadigi. Piłkarz Rakowa bez problemów umieścił piłkę w siatce.








Dalsza część meczu to niemal całkowita kontrola drużyny gości nad przebiegiem wydarzeń. Legia w zasadzie nie miała okazji wyprowadzać szybkich ataków, więc zagrożenie sprawiała głównie po dośrodkowaniach. Pojawiały się też próby strzałów z dystansu - po jednej z nich udało się Legii oddać jedyny celny strzał. Do przerwy Raków wygrywał 1:0.
Wydawało się pewne, iż jeżeli Legia czegoś nie zmieni, to ten mecz przegra - a przecież stołeczny klub potrzebuje punktów jak tlenu.


Odkupienie Nsame. Remis w hicie Ekstraklasy
Przez wiele minut drugiej połowy nic się nie zmieniało. Legia nie tworzyła większego zagrożenia, a jej pomysł na mecz wciąż sprowadzał się głównie do wrzucania piłki w pole karne. W końcu przyniosło to efekt w postaci groźnej sytuacji. Piłka trafiła do Nsame, a ten przyjął i oddał strzał na bramkę. Piłka odbiła się od ręki obrońcy Rakowa. Po analizie VAR sędzia przyznał Legii jedenastkę, którą w 71. minucie wykorzystał Nsame!











Już kilka minut później mogło być 2:1 dla Rakowa, ale strzał z kilku metrów Jonatana Brauta Brunesa zatrzymał się na słupku!
W końcówce meczu o zwycięską bramkę walczyła głównie Legia, ale bezskutecznie. Ostatecznie mecz skończył się remisem 1:1. Taki wynik oznacza, iż Legia opuszcza strefę spadkową, ale ma tyle samo punktów, co 16. w tabeli Arka Gdynia, więc widmo spadku wciąż pozostaje bardzo realne. Raków Częstochowa nie wykorzystał szansy, żeby awansować na 4. miejsce w tabeli i w tej chwili do liderującego Lecha traci sześć punktów.
Idź do oryginalnego materiału