Rzut karny 20 sekund przed końcem, był remis. Hala Legionów zaraz odleciała

2 godzin temu
Zdjęcie: Dwóch zawodników piłki ręcznej w dynamicznej akcji, jeden ubrany w żółto-niebieski strój z numerem 99, drugi w czerwonym stroju z numerem 89, otoczeni publicznością na trybunach.


Ponad dwa miesiące musieli czekać kibice piłki manualnej na powrót najlepszej ligi świata - czyli Ligi Mistrzów. Fani Industrii Kielce, dzięki dobrej końcówce jesieni, mają względny spokój. A w razie pokonania dziś mistrza Węgier zespół Tałanta Dujszebajewa mógł już sobie zapewnić awans do fazy pucharowej. W pierwszym kwadransie Industria prowadziła z One Veszprem HB czterema bramkami, na początku drugiej połowy - tyloma przegrywała. A w ostatniej minucie był remis. I wtedy do rzutu karnego podszedł Piotr Jarosiewicz.
Idź do oryginalnego materiału