Rywalce Świątek puściły nerwy. Jej wpis gwałtownie poszedł w świat. "Nie masz pojęcia"

2 godzin temu
Paula Badosa z powodu kontuzji nie dokończyła spotkania drugiej rundy turnieju WTA w Dubaju z Eliną Switoliną. To już 37. raz krecz w jej karierze. Po meczu pojawiły się głosy, iż jest "niegrzeczna" i powinna już zakończyć karierę. Na te słowa Hiszpance puściły nerwy.
"Wiem, iż młodo przejdę na emeryturę i następnego dnia pójdę prosto na salę operacyjną. Zdaję sobie z tego sprawę z przebiegu mojej kariery, a także stanu moich pleców" - mówiła Paula Badosa, była wiceliderka rankingu WTA, w maju 2025 roku. Wówczas musiała się wycofać z rywalizacji z Madrycie.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Kilka miesięcy wcześniej Hiszpanka osiągnęła największy sukces, docierając do półfinału Australian Open. Na koncie ma też m.in. zwycięstwo w nazywanej "piątą lewą" Wielkiego Szlema imprezie w Indian Wells. Niestety stan zdrowia tenisistki nie pozwala jej na pokazywanie pełni swoich umiejętności. W Dubaju skreczowała już po raz 37. w karierze! Paula prowadziła ze Switoliną 4:1, ale ostatecznie uległa 4:6 i przed drugim setem poddała pojedynek.


Paula Badosa pod ostrzałem hejterów. Ostra odpowiedź
Po tej sytuacji w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze, iż Badosa jest "niegrzeczna", "nieuprzejma" i nie ma szacunku ani do rywalek, ani do dyscypliny, jaką uprawia. Nie brakowało głosów, iż powinna zakończyć karierę. Zawodniczka urodzona w Nowym Jorku nie wytrzymała i ostro odpowiedziała hejterom.
ZOBACZ TAKŻE: Celt się nie certolił. Tak skomentował głośną decyzję Świątek
"Nie masz pojęcia, jak to jest żyć z przewlekłą kontuzją i mimo to iść dalej. Budzić się każdego dnia, nie wiedząc, jak zareaguje twoje ciało, szukać rozwiązań i walczyć o coś, co kochasz i dawać z siebie wszystko, choćby gdy jest tak trudno" - napisała na portalu X. "Uwierz mi, jestem pierwszą osobą, która cierpi z powodu bólu i ma niekończące się koszmary, próbując znaleźć rozwiązania każdego dnia, a dla mnie przecież wejście na kort tenisowy za każdym razem jest warte wszystkiego. Więc będę próbować dalej. Bo chodzi o próbowanie i to się nie zmieni. Zawsze spróbuję jeszcze raz" - dodała.



Badosa zapowiedziała, iż nie zamierza poddawać się woli hejterów. "Robię to z pasji i dla siebie. I jeżeli jest choć 1 procent szansy, żeby to kontynuować, to ją wykorzystam. Tak właśnie widzę i rozumiem życie. jeżeli ci się nie podoba, nie musisz mnie obserwować. I z przykrością informuję, iż nie przejdę na emeryturę, więc będziecie mnie jeszcze widywać przez jakiś czas. Następnym razem zmieńcie kanał" - odparła.
Hiszpana w osobnym komentarzu podkreśliła, iż ktoś, kto zarzuca innej osobie brak szacunku, wypisując jednocześnie takie komentarze, sama wykazuje się "brakiem szacunku". "Potem narzekamy, gdy widzimy, iż gracze lub ludzie cierpią i mają problemy ze zdrowiem psychicznym, ale ostatecznie nie dziwi mnie ilość nienawiści i »ekspertów«, których tu mamy" - zakończyła.






Turniej w Dubaju bez Świątek
W turnieju w Dubaju nie wystąpiła Iga Świątek. Polska tenisistka swoją absencję tłumaczyła "niekorzystnym harmonogramem". Na liście startowej zabrakło też Aryny Sabalenki.
Na te nieobocności bardzo nerwowo zareagował dyrektor turnieju Salah Tahlak. Mężczyzna zasugerował, iż zawodniczki, które w ostatniej chwili wycofały się z rywalizacji, powinny zostać ukarane nie tylko finansowo, ale także odjęciem punktów.
Idź do oryginalnego materiału