
Już dziś z soboty na niedzielę swoją drugą walkę w największej organizacji na świecie stoczy nasz reprezentant Robert Ruchała. Polaka czeka niemałe wyzwanie w postaci niebezpiecznego Jose Delano. Brazylijczyk wyjawił co jest jego celem w amerykańskim gigancie.
Były mistrz KSW swój debiut odnotował w poprzednim roku we Francji. 27-latek po całym dystansie przegrał jednogłośną decyzją sędziów z zawodnikiem publiczności Williamem Gomisem.
Walka Roberta odbędzie się w głównej karcie, która startuje o godzinie 02:00. Transmisja na żywo na kanale Polsat Sport 1.
Delano to zawodnik niebezpieczny jeżeli chodzi o stójkę – co już parę razy dobitnie udowodnił. Do UFC trafił w 2025 roku poprzez Contender Series. Dał wtedy świetny pojedynek z Manuelem Exposito. Brazylijczyk po całym dystansie wygrał pewnie na punkty i zyskał oczywiście kontrakt.
ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Rębecki wraca do klatki UFC. Polak znowu zawalczy z klubowym kolegą
Rywal Ruchały: Byłem zagubiony, nie znałem słowa Bożego
Czas bardziej poznać rywala Roberta Ruchały, który otwarcie mówi o swojej wierze i daje piękne świadectwo wiary.
Jose Delano w 2016 roku postanowił wstąpić do kawalerii zmechanizowanej, gdzie szukał lepszego życia. Brazylijczyk zapewnił, iż był to tylko epizod, bowiem nie było to miejsce, w którym się czuł dobrze – o wszystkim powiedział w rozmowie z portalem MMA Fighting.
Byłem zagubiony, nie znałem słowa Bożego. Zacząłem układać swoje życie według zasad armii. Wchodzisz w ten wojskowy świat i zapominasz, iż istnieje życie poza nim. Porzuciłem marzenie o walce, chciałem kariery wojskowej. To nie było dokładnie marzenie, ale chciałem stabilizacji. Czegoś, czego MMA nie mogło mi dać i Pan całkowicie odmienił moje życie. Byłem jednym z najlepszych żołnierzy, miałem najwyższe oceny we wszystkim, co robiłem, ale Bóg naprawdę nie chciał, żebym tam został.
Brazylijczyk wyjawił – co jest jego celem w największej organizacji na świecie.
To był rok przygotowań, ponownego rozpalenia tej iskry i prawdziwego marzenia o MMA jako karierze, a teraz jestem w UFC. Dzięki Panu Jezusowi. Wyciągnął mnie z armii i powiedział ”Synu, to było bardzo dobre, żeby ukształtować to, kim jesteś, ale to był tylko etap. To nie jest to, czego chcę dla twojego życia. Chcę, żebyś podróżował po świecie i głosił moje słowo”. Dziś jestem w UFC właśnie po to by głosić słowo Pana Jezusa.
Reprezentant Brazilian Top Team z szacunkiem i uznaniem wypowiada się o naszym reprezentancie.
Walczę z miłości i dam taki sam spektakl, jaki dawałem w każdej walce. Teraz nie ma łatwych walk. On jest bardzo dobry w stójce i równie dobry w parterze. To będzie świetna walka. jeżeli będzie chciał ze mną wymieniać ciosy w stójce, to będziemy bić się przez trzy rundy. On nie pada łatwo, ja też nie, więc to będzie świetne widowisko dla was. Pewnie obaj trochę oberwiemy, ale to będą trzy rundy czystej ekscytacji.
Robert Ruchała zdaje sobie sprawę, iż jest to bardzo istotny pojedynek, w którym nie może pozwolić sobie na przegraną.

6 godzin temu















