Rywal Marcina Tybury kontuzjowany. Co teraz z walką Polaka w UFC?

8 godzin temu


Fatalne wieści przed walką Polaka w UFC. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż Marcin Tybura nie zmierzy się z Valterem Walkerem.

Jak donoszą zagraniczne media, Valter Walker, który miał być przeciwnikiem Marcina Tybury, wypadł z wydarzenia UFC w Seattle. Brazylijczyk ujawnił w swoich mediach społecznościowych, iż nie zrehabilitował się w pełni po złamaniu, którego doznał pod koniec zeszłego roku. Dlatego postanowił zrezygnować z tego pojedynku, aby wyleczyć wspomnianą kontuzję.

FIGHT UPDATE

Valter Walker is OUT Of His #UFCSeattle Fight March 28th Against Marcin Tybura

: DSK Combat Sports pic.twitter.com/ZLA3kI1gwy

— Kevin (@realkevink) March 5, 2026

Co zatem z Marcinem Tyburą? Według różnych źródeł największa organizacja MMA na świecie zdołała już znaleźć zastępstwo za Brazylijczyka. Nieoficjalnie nowym rywalem naszego reprezentanta podczas wydarzenia, które odbędzie się 28 marca w Seattle, będzie Tyrell Fortune.

Marcin Tybura kontra Tyrell Fortune?

Marcin Tybura (27-10) wraca do oktagonu UFC po porażce. We wrześniu zeszłego roku popularny „Tybur” musiał uznać wyższość Ante Deliji, który znokautował go już 1. rundzie. Przed walką z Chorwatem 40-latek mógł pochwalić się serią dwóch wygranych pojedynków. Dla zawodnika Ankos MMA będzie to dwudziesta czwarta walka w barwach amerykańskiego giganta. Tybura jest pod tym względem rekordzistą – ma bowiem na koncie najwięcej walk w klatce UFC spośród wszystkich Polaków, którzy kiedykolwiek występowali w tej organizacji.

Tyrell Fortune (17-3) nie zaznał smaku porażki od 2024 roku. Ostatnią walkę Amerykanin stoczył we wrześniu zeszłego roku, kiedy to na LXF 27 pokonał przed czasem Demoreo Dennisa, dopisując na swoje konto trzecią wygraną z rzędu. 35-latek w przeszłości walczył m.in. dla Bellator MMA oraz PFL, ale nigdy nie miał okazji zaprezentować się w „Lidze Mistrzów” MMA. Tym samym, o ile medialne plotki się potwierdzą, starcie z Marcinem Tyburą będzie dla niego debiutem w szeregach amerykańskiego hegemona.

Na papierze Amerykanin wydaje się być stylistycznie gorszym rywalem od Valtera Walkera. Pomimo iż Brazylijczyk ma serię czterech wygranych z rzędu, jego umiejętności w oktagonie są mocno ograniczone, co sprawia, iż jest dość przewidywalnym przeciwnikiem. Dodatkowo najmocniejsza strona „The Clean Monstera” to parter, a tam Tybura czuje się jak ryba w wodzie.

ZOBACZ TAKŻE: „Nie boję się”. Marta Linkiewicz celuje w walkę z Joanną Jędrzejczyk

Tyrell Fortune jest natomiast całkowitym przeciwieństwem Brazylijczyka. Amerykanin to zawodnik specjalizujący się w szermierce na pięści. Zdecydowana większość jego zawodowych pojedynków kończyła się przed czasem, gdyż ciężko nokautował swoich przeciwników. Ponadto Fortune nie będzie miał w tym starciu nic do stracenia, wszak wchodzi na zastępstwo ze sklasyfikowanym rywalem, i to jeszcze w swoim debiucie dla UFC. Cała presja spoczywa więc na Polaku.

Idź do oryginalnego materiału