Jelena Rybakina powalczy o swoje drugie trofeum w tym roku. Kazaszka od dłuższego czasu pozostaje w imponującej formie. Pod koniec stycznia triumfowała w Australian Open, a wcześniej - w listopadzie zeszłego roku - w prestiżowym WTA Finals z Rijadzie. Tym razem w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu pokonała 7:5, 6:4 Ukrainkę Jeliną Switolinę i awansowała do finału Indian Wells. Niedługo później zabrała głos podczas konferencji prasowej.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Kolejny mecz Sabalenka - Rybakina. Kazaszka przemówiła przed finałem. "Kluczem jest..."
Jak skomentowała swoje osiągnięcie? - Może to nie był mój najlepszy występ, ale jestem bardzo szczęśliwa, iż wygrałam ten mecz i znów awansowałam do finału. Bardzo dobrze pracujemy z drużyną. W zeszłym roku zaczęłam osiągać lepsze wyniki, choć przyznaję, iż wzrost pewności siebie pojawił się dopiero, gdy zaczęłam wygrywać mecze z rywalkami na moim poziomie - mówiła, cytowana przez hiszpański portal Punto de Break.
W niedzielę finałową rywalką Rybakiny będzie Aryna Sabalenka. Obie panie grały już ze sobą 15 razy. Minimalnie częściej, bo osiem razy, górą była Białorusinka. Ostatnie dwa pojedynki - przy okazji wspomnianych finałów Australian Open i WTA Finals - padły jednak łupem Kazaszki. Sama jednak nie przykłada do tego większej wagi. - Szczerze mówiąc, nie myślę o żadnych statystykach. Przegrałam z nią w finale Australian Open, nie w tym roku, ale w 2023, ale zawsze powtarzam to samo: każdy mecz jest inny. Każdy dzień jest inny, każdy turniej. Można grać dobrze jednego dnia, a następnego obudzić się i nie czuć się najlepiej. Kluczem jest zawsze znalezienie odpowiedniego sposobu - tłumaczyła.
Rybakina chce nie tylko zwycięstwa. "To moje kolejne zadanie"
Sabalenka to oczywiście aktualna liderka światowego rankingu, na którego czele utrzymuje się nieprzerwanie od października 2024 r. Z kolei Rybakina właśnie wyprzedziła w nim Igę Świątek i awansowała na drugie miejsce. Teraz zadeklarowała wprost, iż zamierza zaatakować pozycję Sabalenki. - Moim celem jest oczywiście awans w rankingu i osiągnięcie pozycji numer jeden. Wiem, iż przede mną jeszcze dużo pracy, choć to również zależy od tego, co zrobią inne zawodniczki. To zdecydowanie mój najważniejszy cel, moje kolejne zadanie. Postaram się to zrobić w tym roku; mam nadzieję, iż się uda - wyznała.
Pierwszym krokiem ku temu będzie pokonanie Białorusinki w nadchodzącym finale. Tenisistki spotkają się w nim w niedzielę 15 marca o godz. 19:00 polskiego czasu. jeżeli Rybakina wygra, będzie miała na koncie 8133 punkty i do Sabalenki będzie tracić ich 2542.

12 godzin temu