Russell o błędzie w procedurze startowej i zespole, który nie chce zmian

7 godzin temu



“Głupiutką” nazywa George Russell postawę jednego z zespołów Formuły 1, który blokuje zmiany dotyczące procedury startowej w Formule 1.

Mimo iż George Russell dość pewnie wygrał GP Australii, to jednak na jego początku musiał się sporo namęczyć za sprawą walki z Ferrari. Ekipa z Maranello potwierdziła na torze Albert Park, iż świetnie radzi sobie z procedurą startową i zbieraniem energii.

Inne zespoły miały z tym problemy – jak się okazuje nie tylko za sprawą gorszego przygotowania, ale też błędu proceduralnego.

“Był pewien błąd, który złapał prawie połowę zespołów w stawce. Chodziło o limit zbierania energii na okrążeniu formującym – to bardzo dziwaczna zasada. Na każdym okrążeniu jest limit zbierania energii. Kierowcy, którzy zaczynali w pierwszej połowie stawki i byli już za linią mety, od razu byli na docelowym okrążeniu. Kiedy zaczęliśmy nasze okrążenie, to już liczyło się do naszego limitu” – mówi Russell, cytowany przez racingnews365.com.

“Kierowcy z tyłu, zaczynali swoje okrążenie przed linią i po jej przejechaniu mieli reset bo efektywnie byli już na kolejnym okrążeniu. Zaczynając z pole position, naładowałem baterię, ale okazało się, iż miałem tylko 50% mojego limitu dostępnego na okrążenie. Więc od połowy okrążenia nie mogłem już ładować baterii. FIA powinna się tym zająć” – dodaje zwycięzca GP Australii.

Russell narzeka jednak, iż jeden z zespołów blokuje zmiany w procedurze startowej. I choć nie pada z jego ust nazwa “Ferrari” to wiemy jednak, iż właśnie o ten zespół chodzi.

“Jak możecie sobie wyobrazić, niektóre zespoły mają dobre starty i nie chcą żadnych zmian. Myślę, iż to trochę głupiutkie. Nie jest to coś, co spędza mi sen z powiek, ale to na pewno wyzwanie” – mówi Russell.

Na podstawie: racingnews365.com.



Idź do oryginalnego materiału