Russell: Kimi nie ma już nic do zyskania, a wszystko do stracenia

2 godzin temu



Wygląda na to, iż George Russell próbuje przerzucić presję związaną z walką o tytuł mistrza świata Formuły 1 w okresie 2026 na swojego partnera zespołowego.

Po 5 rundach sezonu 2026 Andrea Kimi Antonelli jest wyraźnym liderem klasyfikacji generalnej kierowców Formuły 1. Młody Włoch ma już 43 punkty przewagi nad George Russellem. Do końca sezonu pozostaje jeszcze minimum 17 rund. Oznacza to, iż George Russell nie może już sobie pozwolić na większe błędy czy awarie.

Anglik, wyraźnie faworyzowany przed sezonem 2026, teraz próbuje zdjąć z siebie presję dotyczącą wyniku w całym sezonie. Przed Grand Prix Monako Russell utrzymywał, iż teraz wyraźnym faworytem jest Andrea Kimi Antonelli.

“Z punktu widzenia mojego konkurenta, jest to jest on w takiej pozycji, mając taki bufor, iż wydaje się, iż on nie ma już nic do zyskania, a wszystko do stracenia. On to może tylko przegrać” – mówi Russell, cytowany przez BBC.

“Moje nastawienie jest takie, iż chcę cieszyć się każdym wyścigiem, próbować wygrać każdy wyścig. Tak samo jak przez cały sezon. Zamierzam walczyć tak samo jak wcześniej, nie zmienia to mojej mentalności. Nie dopuszczę do tego, by nakładać na mnie większą presję” – dodaje kierowca Mercedesa.

Jednocześnie Anglik mówi, iż nie zamierza się poddawać i przez cały czas będzie walczył o mistrzostwo.

“Nie czuję, iż muszę już uzyskiwać w każdym wyścigu najlepszy możliwy rezultat. Sezon jest długi i będą pojawiały się wahania. Muszę po prostu przez cały czas być gościem, który ma wyniki” – mówi Russell.

“W Formule 2 w 2018 roku miałem 5 awarii w całym roku. Przybyłem do Monako, gdzie nie byłem nigdy wcześniej i na pierwszym okrążeniu w treningu auto się zepsuło. I zaliczyłem słabą sesję. Miałem inne awarie, ale ostatecznie wygrałem ten sezon. Takie momenty dają mi inspirację. A teraz presja ze mnie zeszła. A do końca pozostało dużo czasu” – dodaje Anglik.

Na podstawie: bbc.com



Idź do oryginalnego materiału