Edward Iordanescu przychodził do Legii Warszawa w czerwcu 2025 roku. Klub pokładał w nim duże nadzieje. - To trener, który we właściwym momencie wchodzi do naszego klubu. Wydaje mi się, iż ostatni okres pracy trenera - czyli praca przy reprezentacji [Rumunii - red.] - to też nominacja, której nie dostaje każdy szkoleniowiec. To nagroda i pewnego rodzaju zaufanie, które daje gwarancję, iż trener Edward Iordanescu jest odpowiednim człowiekiem na to stanowisko - mówił wówczas dyrektor sportowy klubu Michał Żewłakow.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Rzeczywistość okazała się jednak bolesna. 47-latek wytrzymał zaledwie cztery miesiące. Już 19 października po porażce z Zagłębiem Lubin pojawiły się głosy, iż opiekun drużyny podał się do dymisji. Sprawę odkręcono, a Iordanescu pracował w Warszawie jeszcze przez... 11 dni. Zostawił zespół na 10. miejscu w tabeli Ekstraklasy.
Rumuńskie media o Legii. Po odejściu Iordanescu pozostało gorzej
Od odejście Iordanescu Legia rozegrała dziewięć meczów w lidze i nie wygrała ani jednego! Zdobyła w tym okresie tylko sześć punktów i spadła do strefy spadkowej. W minionej kolejce zremisowała z GKS-em Katowice, a Widzew pokonał Wisłę Płock, spychając Warszawian na przedostatnie miejsce. Gry drużyny nie odmienił ani Inaki Astiz, ani Marek Papszun.
"Sytuacja Legii jest żenująca, biorąc pod uwagę, iż mówimy o jedynym klubie w Polsce, który nie spadł z Ekstraklasy od zakończenia II wojny światowej. To byłby historyczny wyczyn" - opisuje rumuński portal as.ro. Twierdzi, iż problemem nie był Iordanescu, a brak transferów i wsparcia.
"Wygląda na to, iż podczas swojej kadencji w Legii Edi Iordanescu nie miał nic do powiedzenia w kwestii transferów. Zawodnicy, o których prosił, nie zostali pozyskani, a co więcej, klub sprzedał graczy wartych 17 milionów euro, bez ustalenia z trenerem i bez otrzymania czegokolwiek w zamian" - opisują dziennikarze.
Legia prawie na dnie
Z brakiem transferów mierzy się teraz Marek Papszun. Legia ma przed sobą "13 finałów", by nie skompromitować się spadkiem do 1. Ligi.
W najbliższej kolejce stołeczną ekipę czekają derby Mazowsza z Wisłą Płock. Przed startem tej serii gier Legia ma tylko punkt więcej od ostatniego Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Jeden punkt więcej ma 16. Arka Gdynia.

2 godzin temu















