Rozwiązał się problem z napastnikiem Cracovii? Popis w rezerwach

13 godzin temu

Od początku sezonu Bartosz Grzelak walczy ze sporym problemem na pozycji napastnika. Dotychczas pierwszym wyborem trenera był Kahveh Zahiroleslam, jednak ciężko mówić o jakichkolwiek pozytywach płynących z jego gry. Z tego względu w ostatnich dniach pozyskany został Mohamed Berte, ale nie powinniśmy być zdziwieni, jeżeli w kolejnym spotkaniu szkoleniowiec Pasów zdecyduje się na jeszcze innego gracza.

Argumenty za tym, by wystąpioć w pierwszym składzie w następnej kolejce dał właśnie wracający po problemach zdrowotnych Wiktor Bogacz. W tym sezonie Ekstraklasy uzbierał zaledwie 23 minuty, więc dla zbudowania formy został wysłany na mecz rezerw, które w ostatnim sezonie spadły z 3. ligi. Były napastnik New York Red Bulls zrobił tam prawdziwe show!

Wiktor Bogacz dał popis w rezerwach! Powinien dostać szansę od Bartosza Grzelaka?

Młodzieżowy reprezentant Polski wypożyczony z Nowego Jorku w spotkaniu z Kalwarianką znalazł się na ławce rezerwowych, jednak już po pierwszej połowie zmienił Kacpra Śmiglewskiego. I właśnie wtedy zaczął się koncert drugiej ekipy Pasów. Wiktor Bogacz nie potrzebował wiele czasu, by po raz pierwszy wpisać się na listę strzelców. Później jeszcze cztery razy poprawiał swój dorobek i mecz zakończył z pięcioma bramkami na koncie!

Gole dołożyli jeszcze młody Wiktor Dej oraz Władysław Fedoruk i skończyło się zwycięstwem rezerw Cracovii aż 7:0. Po trzech kolejkach mają na koncie komplet dziewięciu punktów i wciąż nie straciły choćby jednego gola na piątym szczeblu rozgrywkowym.

Świetny występ Cracovii II!

Drużyna Pasów pewnie pokonała MKS Kalwariankę 7:0, a bohaterem spotkania został Wiktor Bogacz, który aż pięć razy wpisał się na listę strzelców! pic.twitter.com/ObEo620egX

— Akademia KS Cracovia SA (@AkademiaKSC) August 22, 2026

W każdym razie po takim występie można na poważnie się zastanawiać, czy Wiktor Bogacz w przyszły weekend nie dostanie od Bartosza Grzelaka szansy choćby w podstawowym składzie. Kahveh Zahiroleslam zawodzi na całej linii, a Mohamed Berte, mimo niezłego wejścia z Wieczystą, prawdopodobnie będzie potrzebował trochę czasu, by zaadaptować się w nowym zespole.

Przygoda byłego zawodnika Miedzi Legnica przy Kałuży póki co jest mocno pechowa. Wiosną nabawił się kontuzji tuż po swoim debiucie z Widzewem i ta wyeliminowała go z gry do końca sezonu. Na starcie przygotowań do następnego sezonu doznał kolejnego urazu, przez który tym razem nie mógł w pełni przygotować się do rozgrywek. Na koncie ma zaledwie dwa występy w barwach Pasów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Wieteska ocenił mecz z Cracovią. „Za bardzo się spieszyliśmy”
Ajdin Hasić bohaterem Cracovii. „Szczerze mówiąc, szukałem Kamila Glika”
Czy Mohamed Berte uratuje atak Cracovii? „Jest szybki i silny”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału