Były kierowca Formuły 1, często pojawiający się podczas wyścigów serii, David Coulthard przyznaje, iż nowa era techniczna jest rozczarowaniem.
Na półmetku sezonu 2026 raczej niewielu jest kierowców i kibiców, którym podoba się ściganie w nowej Formule 1. Akcji na torze jest mało, a wyprzedzania bywają przypadkowe i są niemal wyłącznie zależne od baterii, a nie umiejętności kierowców.
Według Coultharda nie można czuć się zaskoczonym takim stanem rzeczy.
“Nowe regulacje są trochę jak halftime show podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Są rozczarowaniem, biorąc pod uwagę to, iż zbliżały się do nas nieuchronnie jak walec drogowy” – mówi Coulthard, sygnalizując, iż nikt nie może czuć się zaskoczonym kształtem nowej F1.
Szkot zwraca uwagę, iż cały padok głośno, wyraźnie i regularnie wyrażał swoje obawy dotyczące nowych regulacji.
“Nowe przepisy przyszły do nas w akompaniamencie kierowców i inżynierów mówiących, iż to nie będzie nic dobrego. Ale inni milczeli” – dodaje kierowca.
Formuła 1 oczywiście podjęła kroki by poprawić nieco regulacje i widowisko. Według Coultharda, dało to efekt, ale można było zrobić to wcześniej.
“Teraz rozczarowanie powoli znika. Muszę przyznać, iż od Miami było dobrze. A to, iż przez 5 wyścigów mieliśmy 5 różnych zwycięzców jest tego potwierdzeniem” – mówi Coulthard.
“Ale mam poczucie, iż wiedzieliśmy, iż to nastąpi, a nikt nas nie słuchał. Fakt, iż musieli reagować na rzeczywistość na bieżąco w sporcie, który znany jest ze swojego planowania wszystkiego jest trochę rozczarowujący” – dodaje.
Na podstawie: f1i.com

4 godzin temu











