Finalistki kobiecej części Wimbledonu poznaliśmy w czwartek, w piątek przyszedł czas na męskie rozstrzygnięcia. W pierwszej parze faworyt był wyraźny - mistrz Roland Garros Alexander Zverev. Anglicy liczyli jednak, iż w paryskie ślady Mai Chwalińskiej pójdzie Arthur Fery, rewelacja zmagań w Londynie. A wynik tej potyczki miał kolosalne znaczenie dla całego rankingu ATP - awans Niemca do finału sprawiłby, iż po ponad 14 miesiącach doszłoby do zmiany w najlepszej dwójce. Zverev zyskał bowiem szansę odbicia drugiej lokaty od kontuzjowanego Carlosa Alcaraza. I tak się stało.