ROW nie wykorzystał szansy w Rzeszowie! Trener wskazał, co zawiodło

speedwaynews.pl 6 godzin temu

W Rzeszowie w niedzielne popołudnie odbyło się spotkanie osłabionej Dakar Development Stali z INNPRO ROW-em Rybnik. Przyjezdni mieli wykorzystać osłabienie brakiem Rasmusa Jensena i sięgnąć po zwycięstwo, czym znacząco przybliżyli by się do fazy play-off.

Gospodarze pomimo braku lidera postawili ciężkie warunki przez cały mecz i nie dali „Rekinom” dojść do głosu. ROW nie wykorzystał szansy i przegrał 47:43. Dzień po Grand Prix zawiódł Jan Kvech, który zdobył tylko 5 punktów. Czech nie przyzwyczaił kibiców do takich występów w tym sezonie.

Zabrakło punktów naszego lidera Jana (Kvecha – dop. red.), który ewidentnie miał problemy z szybkością. Te punkty, które wyciągnął, to były jego punkty takie jeździecki. Nic ze sprzętem, coś pogubione ustawienia prawdopodobnie. Myślę, iż trzeba się cieszyć z tego punktu bonusowego i też nie ma, co oczekiwać od Jana, iż co mecz będzie robił 12 w górę. – mówił Robert Mikołajczak dla klubowych mediów.

Rzeszowski tor nie wątpliwie był atutem miejscowych tego dnia. Goście nie mogli się do końca połapać, o czym świadczą wpadki liderów. Jednym z niewielu plusów drużyny Roberta Mikołajczaka było zdobycie punktu bonusowego, który rzutem na taśmę wydarli w ostatnim biegu.

Wszyscy zmieniali. Nikt nie stał w miejscu, bo przegrywaliśmy od samego początku minimalnie, ale zawsze mecz był do tyłu i każdy zmieniał, szukał ustawień odpowiednich do rzeszowskiego toru. No jednym się udało lepiej, drugim gorzej. Cieszy mnie punkt bonusowy, bo w pewnym momencie już było nieciekawie. – przyznał.

Teraz żużlowców INNPRO ROW-u Rybnik czeka dłuższa przerwa aż do 2 sierpnia. Wtedy pojadą wyjazdowy pojedynek z Hunters PSŻ Poznań. Ostatnie trzy mecze sezonu zasadniczego będą decydujące dla awansu do fazy play-off, choć w rywalizacji na Golęcinie ciężko będzie liczyć na punkty.

Idź do oryginalnego materiału