To pokłosie wydarzeń, które miały miejsce pod koniec ubiegłego roku. 20 grudnia w jednym z podmoskiewskich klubów jeździeckich doszło do skandalicznej sytuacji. Po treningu pobito tam konia o imieniu Ramzan. Biuro Federacji Jeździeckiej Rosji (FKSR) postanowiło zareagować, zawieszając odpowiedzialne za pobicie zawodniczkę oraz jej trenerkę.
REKLAMA
Zobacz wideo Jakim cudem Rosjanie są na igrzyskach? „Obśmiali sankcje"
Skandal w Rosji. Federacja jeździecka reaguje
Ukraiński portal glavcom.ua podaje szczegóły tej bulwersującej sprawy. Zasadne pozostaje pytanie, czy ta w ogóle ujrzałaby światło dzienne, gdyby swego czasu filmik maltretowanego zwierzęcia nie trafił do sieci.
"W internecie pojawiło się nagranie wideo przedstawiające uderzanie biczem konia przywiązanego do słupa, które próbując uciec przed ciosami, mocno uderzyło się głową o słup" - czytamy doniesienia ukraińskich dziennikarzy.
Sprawczynie pobicia - zawodniczka Jelizawieta Pletniewa oraz jej trenerka Jekaterina Jakubowicz zostały ukarane. Na razie mowa "tylko" o zawieszeniu. Pletniewa została wykluczona na rok, Jakubowicz na dwa lata. Poza tym, pod koniec stycznia decyzją włodarzy Federacji Jeździeckiej Rosji trenerka została usunięta ze struktur tej organizacji.
To prawdopodobnie nieostatnia sankcja, która spadnie za ten haniebny czyn na zawodniczkę oraz jej trenerkę. Federacja bowiem "zwróciła się również do organów ścigania z wnioskiem o wyjaśnienie sytuacji związanej z pobiciem konia Ramzana".
Na mocy zaostrzenia kar z lat 2017-18 obu kobietom grożą poważne konsekwencje. Kluczowa może tu być publikacja filmu w internecie, dokumentującego znęcania się nad koniem Ramzanem. Kodeks karny przewiduje tu następujące kary: grzywnę w wysokości od 100 tys. do 300 tys. rubli (w przeliczeniu na złotówki: 4,6 tys. do 14 tys.) lub grzywnę w wysokości dochodu za okres od 1 roku do 2 lat; przymusowe prace społeczne do 480 godzin; a choćby pozbawienie wolności od 3 do 5 lat.

2 dni temu
















