Rosjanka odwróciła się od swojego kraju. Oto co zrobiła dla Ukrainy

2 godzin temu
Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 nie brakuje napięcia między rosyjskimi a ukraińskimi sportowcami. Wojna w Ukrainie, którą od czterech lat prowadzą Rosjanie sprawiła, iż nasi wschodni sąsiedzi nie chcą mieć nic wspólnego z przedstawicielami narodu agresora. Podczas ceremonii otwarcia jednak towarzyszyła im... rosyjska architektka Anastasia Kuczerowa, która jednak na co dzień mieszka w Mediolanie. - Mają pełne prawo nienawidzić Rosjan - stwierdziła w rozmowie z "AP".
Rosjanie udali się na Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 jako sportowcy neutralni. Trzynastu zawodników otrzymało taki status, co pozwala im rywalizować na imprezie czterolecia. Taki stan rzeczy nie podoba się Ukraińcom, którzy czują się pokrzywdzeni przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Zwłaszcza, iż w trakcie zawodów nie mogą choćby upamiętniać symbolicznie ofiar wojny, którą Rosja prowadzi na terytorium Ukrainy od lutego 2022 roku.


REKLAMA


Zobacz wideo Jakim cudem Rosjanie są na igrzyskach? „Obśmiali sankcje"


Tak Rosjanka potraktowała Ukraińców. "Mają pełne prawo czuć nienawiść"
Ukraińscy sportowcy nie chcą mieć z reprezentantami Rosji nic wspólnego, a kontakt ograniczają do minimum. Nie rozmawiają ze sobą podczas zawodów sportowych, nie wymieniają uścisków dłoni, na próżno także szukać uśmiechów na ich twarzach. Jest jednak osoba, dla której zrobiono wyjątek.
Mowa o rosyjskiej architektce Anastasii Kuczerowej, która od 14 lat żyje w Mediolanie. Osiem lat temu postanowiła opuścić rosyjską federację i od 2018 roku nie pojawiła się w ojczyźnie. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk na San Siro pełniła rolę wolontariuszki, która wyprowadziła na legendarny stadion... kadrę Ukrainy, trzymając w rękach tabliczkę z nazwą państwa.
Jak zdradził portal "Oboz.ua", Kuczerowa sama wybrała niebiesko-żółte barwy. Nikt jednak nie rozpoznał jej podczas uroczystości, gdyż wystąpiła w długiej kurtce i ciemnych okularach. Dopiero gdy ujawniła tę informację na swoim Instagramie, media zaczęły drążyć temat. Z architektką skontaktował się "AP", a ta postanowiła udzielić wywiadu, w którym jasno przedstawiła swoje stanowisko wobec Rosjan.


- Kiedy przechodzisz obok tych ludzi, zdajesz sobie sprawę z tego, iż mają pełne prawo odczuwać nienawiść wobec Rosjan. Mimo to uważam, iż ważne jest, aby wykonywać wobec nich choćby małe gesty, by pokazać, iż nie każdy jest taki sam i myśli w ten sposób - powiedziała.


- Ukraińcy nie mają żadnej możliwości, aby zignorować istnienie wojny. To jest ich rzeczywistość. Wciąż się kochają, zawierają małżeństwa, uprawiają sport, przyjeżdżają na igrzyska. Ale to wszystko dzieje się na tle wyniszczającej wojny - dodała.
- Nie ma żadnego słowa, które mogłoby cofnąć krzywdę, której ci ludzie już doświadczyli. Nie ma słów, które mogłyby choćby zbliżyć do przebaczenia - zaznaczyła.


Kuczerowa powiedziała również, iż gdy cały stadion oklaskiwał ukraińską kadrę poczuła, iż to "uznanie niezależności Ukrainy, uznanie ich woli wolności oraz uznanie odwagi, która doprowadziła ich na igrzyska". Przyznała także, iż ma świadomość tego, iż po tych słowach nie ma czego szukać w Rosji.
- Muszę się tym martwić i powinnam się tego bać. Nie mogę też zagwarantować, iż ujawniając taką informację, nie zaszkodzę nikomu, kogo znam. Ale uważam, iż jeżeli ja, żyjąc w demokratycznym kraju i korzystając ze wszystkich swobód i wolności, odczuwam strach, to znaczy, iż reżim zwyciężył - podkreśliła.


Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 potrwają do 22 lutego. Do tej pory ani Ukraińcy, ani Rosjanie nie mogą pochwalić się medalem zdobytym podczas imprezy rozgrywanej na północy Włoch.
Zobacz też: Świetne wieści dla Polski prosto z igrzysk! Będzie kolejny medal?
Idź do oryginalnego materiału